Gortat do NBA trafił w 2005 roku. Oficjalnie sportową karierę zakończył piętnaście lat później. Na grze w koszykówkę zarobił około 95-100 milionów dolarów. To jednak odbiło się na jego zdrowiu. Gdybym mógł, to dzisiaj zrobiłbym wymiany kolan i bioder jednorazowo, naraz, bo one są już wszystkie do wymiany. Tak są zniszczone. I żeby było jasne: ja się nie użalam. Gdybym mógł, zrobiłbym to wszystko jeszcze raz. Jeszcze mocniej, jeszcze ciężej. Zrobiłbym to, bo zdaję sobie sprawę, jakie korzyści z tego płyną. Ale mam zniszczony organizm - ujawnił w programie "Cały ten Majdan" były koszykarz.
Gortat musiał wrócić do ćwiczeń
Gortat musiał wziąć się za siebie i podreperować stan swojego zdrowia. Udał się po pomoc do specjalistów. Pojawiły się bóle pleców, bóle kolan. I przychodzi moment: dobra, idę się zrehabilitować. Tylko zaraz - gdzie mam się rehabilitować? Do kogo mam zadzwonić? Czy mam poprosić o skierowanie? Zacząłem wydzwaniać po kolegach. Zadzwoniłem do kolegi z UKS-u i mówię: mamy tutaj jakiegoś rehabilitanta? On mówi: no, mamy takiego i takiego. I tak się stało, że w różnych miastach poznałem fajnych chłopaków. Musiałem do nich jeździć i wykonać dużo pracy. Oni powiedzieli mi krótko: Marcin albo wracasz do treningu, albo do końca życia czeka cię rehabilitacja. Rehabilitacja, ćwiczenia korekcyjne, wzmacniające. To już nie jest przerzucanie po 200 kg czy wyciskanie 150 kg na klatę. To zwykłe ćwiczenia podtrzymujące twoją tężyznę i sprawność. Bo inaczej będziemy się widzieć regularnie, co miesiąc. Musiałem więc wrócić do ćwiczeń - zakończył Gortat.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
