Bohaterem gospodarzy był Amare Stoudemire. Silny skrzydłowy zespołu z Arizony zdobył 42 punkty, czyli o jeden więcej niż łącznie w dwóch poprzednich meczach. Miał też 11 zbiórek.

Reklama

"Moje zaangażowanie w grę nigdy nie powinno być kwestionowane" - skomentował Stoudemire, którego krytykowano za postawę we wcześniejszych spotkaniach. 20 punktów w zespole Suns dorzucił Robin Lopez, a 17 punktów i 15 asyst zapisał na swoim koncie Steve Nash.

W drużynie gości tradycyjnie doskonale spisał się Kobe Bryant, któremu do triple-double zabrakło jednej zbiórki (36 punktów, 11 asyst i 9 zbiórek). Słabiej niż w meczach w Los Angeles zagrali rezerwowi "Jeziorowców".

Czwarty mecz we wtorek również w Phoenix. W poniedziałek natomiast w Bostonie o uniknięcie wyeliminowania będzie grało Orlando Magic Marcina Gortata. Zespół z Florydy przegrał z Celtics trzy pierwsze mecze w finale Konferencji Wschodniej.