Marcin Gortat pojawił się na parkiecie na trzy i pół minuty podczas meczu Orlando Magic z Oklahoma City Thunder. "Magicy" już do przerwy wygrywali tak wysoko, że trener wpuścił na boisko zmienników. Gortat zaprezentował się świetnie - trzy minuty wystarczyły do tego, by zaliczył trzy bloki. Ostatecznie Magic, występujący w roli gości, wygrali 109:92.
Gortat zagrał ostatnie trzy i pół minuty. Trener Magic mógł pozwolić sobie na odważne zmiany, bo już do przerwy goście wygrywali 71:42.
Polak zaczął od zbiórki w ataku, potem dodał do tego zbiórkę w obronie, a następnie zablokował Earla Watsona. Potem zaliczył jeszcze dwa bloki - w obu przypadkach blokował Westbrooka.
Memphis Grizzlies - New York Knicks 103:132, Toronto Raptors - Philadelphia 76ers 96:106, Boston Celtics - Atlanta Hawks 103:102, New Jersey Nets - Indiana Pacers 87:98, Milwaukee Bucks - San Antonio Spurs 82:78, New Orleans Hornets - LA Lakers 86:93, Phoenix Suns - Houston Rockets 82:94, Washington Wizards - Utah Jazz 95:87, Miami Heat - Portland Trail Blazers 96:104, LA Clippers - Sacramento Kings 98:103.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|