Nie opłaca się otwarcie mówić w USA, że nie lubi się gejów. Przekonał się o tym Tim Hardaway. Były koszykarz wczoraj wypalił, że nienawidzi homoseksualistów. Dziś za tą wypowiedź spotkała go kara. Komisarz ligi NBA David Stern zabronił mu wstępu na niedzielny mecz gwiazd Wschód-Zachód w Las Vegas.
Hardaway jako przedstawiciel ligi NBA miał wziąć udział w kilku oficjalnych spotkaniach podczas "All Stars Game". Wszystko się jednak zmieniło po
wywiadzie, jakiego zawodnik udzielił rozgłośni radiowej w Miami.
Prowadzący audycję zapytał Hardawaya o Johna Amaechi, byłego koszykarza NBA, który jako pierwszy przyznał się publicznie, że jest homoseksualistą. "Nienawidzę gejów. Jestem homofobem" - wypalił Hardaway.
"Gdybym grał z nim w zespole, starałbym się jakoś od niego zdystansować. Na pewno nie powinien być w szatni w tym samym czasie, kiedy inni zawodnicy. Niech wszyscy wiedzą, że nienawidzę gejów i nie lubię przebywać w ich pobliżu. Czegoś takiego nie powinno być na świecie i w Ameryce" - dodał były gwiazdor NBA.
Hardaway później przeprosił za swoje słowa. Stern pozostał jednak nieugięty. "Byłoby czymś wysoce nieodpowiednim, gdyby on nadal nas reprezentował" - powiedział komisarz ligi, stwierdzając, że wycofuje go z listy zaproszonych na mecz gwiazd.
Prowadzący audycję zapytał Hardawaya o Johna Amaechi, byłego koszykarza NBA, który jako pierwszy przyznał się publicznie, że jest homoseksualistą. "Nienawidzę gejów. Jestem homofobem" - wypalił Hardaway.
"Gdybym grał z nim w zespole, starałbym się jakoś od niego zdystansować. Na pewno nie powinien być w szatni w tym samym czasie, kiedy inni zawodnicy. Niech wszyscy wiedzą, że nienawidzę gejów i nie lubię przebywać w ich pobliżu. Czegoś takiego nie powinno być na świecie i w Ameryce" - dodał były gwiazdor NBA.
Hardaway później przeprosił za swoje słowa. Stern pozostał jednak nieugięty. "Byłoby czymś wysoce nieodpowiednim, gdyby on nadal nas reprezentował" - powiedział komisarz ligi, stwierdzając, że wycofuje go z listy zaproszonych na mecz gwiazd.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|
