Świątek drugi raz w tym sezonie lepsza od Sakkari
Świątek w pierwszej rundzie miała wolny los. Obronę tytułu w turnieju WTA 1000 w Cincinnati zaczęła od wygranej z Kolumbijką Emilianą Arango 6:3, 6:0. Jej kolejną rywalką była rozstawiona z numerem 28. Sakkari.
W tym sezonie Polka przegrała z Greczynką w Dausze i pokonała ją w Indian Wells. Dziś znów lepsza okazała się Świątek. Aktualny bilans pojedynków to 6-4 na korzyść tenisistki z Raszyna.
Sakkari rozczytała grę Świątek
Świątek bardzo dobrze weszła w mecz. Przy własnym podaniu bez najmniejszych problemów wygrała gema otwarcia. Przeciwniczka jednak nie zamierzała poddać się bez walki. W piątym gemie przy stanie 2:2 Greczynka przełamała serwis Polki.
Z każdą kolejną wymianą Sakkari coraz lepiej "czytała" grę Świątek i po chwili prowadziła już 4:2. W siódmym gemie nasza tenisistka była w poważnych opałach. Musiała bronić dwóch break-pointów. Ta sztuka się udała, ale ostatecznie pierwszy set padł łupem Greczynki.
Udany powrót Świątek na kort
Po przegranej partii Świątek zeszła z kortu. Polka skorzystała z tzw. przerwy toaletowej. Chwila odpoczynku w szatni pomogła byłej liderce rankingu WTA. 25-latka wróciła na kort z werwą. Efekt to trzy wygrane gemy z rzędu.
Przy stanie 4:1 Świątek drugi raz przełamała podanie rywalki i stało się jasne, że o losach meczu zdecyduje trzecia odsłona.
Świątek zdominowała Sakkari
W grze Sakkari ewidentnie coś się zacięło. Przede wszystkim gorzej funkcjonował jej serwis. W dodatku zaczęły puszczać jej nerwy.
Świątek trzeciego seta rozpoczęła od przełamania podania Greczynki. Polka świetnie prezentowała się pod względem fizycznym. Złapała rytm i w pełni kontrolowała wydarzenia na korcie, by po godzinie i 58. minutach zamknąć mecz. Kolejną rywalką Świątek będzie Francuzka Diane Parry.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
