Koszykarz Orlando Magic, Grant Hill, jest jednym z największych pechowców w historii ligi NBA. Przez całą karierę walczył głównie z kontuzjami. Teraz uznał, że po tym sezonie zakończy karierę. "Nie chcę na starość zostać kaleką" - powiedział Hill.
34-latek jeszcze nie jest pewien, czy odwiesi buty na kołku. "Po sezonie będę potrzebował trochę czasu na zastanowienie się. Uwielbiam koszykówkę i nie wyobrażam sobie, żebym nie mógł grać. Dlatego ostateczną decyzję podejmę w czerwcu" - tłumaczył Grant Hill.
Zawodnik Orlando Magic przeszedł w karierze pięć operacji lewego kolana. Z tego powodu opuścił kilka sezonów. W tym roku kończy mu się kontrakt z zespołem z Florydy. Za siedem lat gry miał obiecane 92 miliony dolarów.
Karierę rozpoczął w 1994 roku. Od razu okrzyknięto go następcą Michaela Jordana, ale cały czas plątały się za nim kontuzje. Ma dość nietypowe upodobania jak na zawodowego koszykarza. Uwielbia grę na fortepianie i wieloryby.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|