Wisła Can Pack: Janell Burse 17, Ewelina Kobryn 15, Andja Jelevic 13, Paulina Pawlak 13, Katarzyna Krężel 6, Dorota Gburczyk-Sikora 2, Magdalena Leciejewska 2, Erin Phillips 2.

Reklama

Pesc 2010: Dalma Ivanyi 16, Kelsey Griffin 16, Alexandria Quigley 14, Nora Nagy-Bujdoso 11, Nikoletta Benczurne Turoczi 4, Zsofia Fegyverneky 2, Sara Krnjic 2, Nikolett Sarok 2, Krisztina Raksanyi 1.

To pierwsze zwycięstwo krakowianek w Eurolidze. W pierwszej kolejce przegrały na wyjeździe z USO Mondeville 65:76.

Świetna defensywa Wisły i nieudolność w ataku Pescu 2010 charakteryzowało początkowe 10 minut gry. W efekcie w czwartej minucie było 13:2, zaś w dziesiątej - 22:13 dla zespołu gospodarzy.

Jednak po wznowieniu gry dominowały Węgierki, które po raz pierwszy wyszły na prowadzenie w 18 minucie po rzucie za trzy Kelsey Griffin (38:37). Prawie równo z syreną kończącą pierwszą połowę Alexandria Quigley trafiła do kosza powiększając przewagę do pięciu punktów (42:37).

Na początku drugiej części Pesc 2010 prowadził 44:37, ale wiślaczki szybko odrobiły stratę. Na dwie minuty przed końcem meczu było 64:63 dla krakowskiej drużyny, a 30 sekund później Janell Burse celnie rzuciła spod kosza i było 66:63. Węgierki straciły piłkę w ataku i dzięki Burse "Biała Gwiazda" powiększyła przewagę do pięciu punktów.

Reklama

Na siedem sekund przed końcem po "trójce" Dalmy Ivanyi strata Pesc 2010 wynosiła już tylko jeden punkt (69:68). Po faulu Nory Nagy-Bujdoso Andja Jelavic wykonywała dwa osobiste - wykorzystała tylko jeden. Do końca zostało prawie sześć sekund - piłkę miały Węgierki, jednak nie trafiły do kosza.

Środowy mecz Wisła zaczęła piątką: Phillips, Jelavic, Kobryn, Krężel, Burse, zaś węgierski zespół: Fegyverneky, Ivanyi, Quigley, Krnjic, Griffin.

Do Krakowa przyjechała 50-osobowa grupa kibiców z Węgier.