Do sukcesu gospodarzy poprowadzili przed własną publicznością przede wszystkim zdobywca 24 punktów Chris Bosh, Dwyane Wade (22) oraz mający po 16 LeBron James i Mario Chalmers. W zespole gości, którzy przegrali siódmy z rzędu mecz sezonu zasadniczego z Heat, wyróżnili się: DJ White (21) i Kemba Walker (17).

Reklama

Nie wiedzie się najlepszemu zespołowi poprzedniego sezonu Dallas Mavericks. Teksańczycy doznali czwartej porażki w pięciu meczach. Tym razem na wyjeździe ulegli Minnesota Timberwolves 82:99, będącym dotychczas bez zwycięstwa. W końcówce goście zmniejszyli dystans do rywali do dwóch punktów (82:84). Riposta gospodarzy była błyskawiczna, zdobyli piętnaście punktów, a Mavs ani jednego.

Najlepsi w obu zespołach byli: w Mavericks - Dirk Nowitzki (21), a w Timberwolves Kevin Love - 25 punktów i 17 zbiórek. To pierwsza wygrana zespołu z Minnesoty ("czerwona latarnia" Northwest Division) od 295 dni. To ich pierwsze zwycięstwo pod wodzą nowego trenera Ricka Adelmana.

Cleveland Cavaliers pokonali u siebie New Jersey Nets 98:82, trafiając szesnaście razy za trzy punkty. Do wyrównania klubowego rekordu z 2008 i 2009 roku zabrakło im jednego rzutu. W meczu brylował wybrany w drafcie z numerem 1 Kyrie Irving, który zdobył 13 punktów. Miał po cztery zbiórki i asysty. Nets przegrali czwarte spotkanie z rzędu.

Po trzech porażkach powody do radości mieli wreszcie koszykarze Sacramento Kings. W niedzielę wygrali w stolicy stanu Kalifornia z New Orleans Hornets 96:80.

Jedynym zespołem bez zwycięstwa są Washington Wizards. W czwartym spotkaniu przegrali u siebie z Boston Celtics 86:94. To druga wygrana "Celtów" po wcześniejszych trzech porażkach. Triple-double (18 punktów, 14 asyst i 11 zbiórek)zaliczył ich czołowy zawodnik Rajon Rondo, natomiast double-double (16 punktów i 14 zbiórek) miał JaVale McGee z Wizards.