Dziennik Gazeta Prawana logo

Liga NBA: Siedem punktów Gortata, wysoka porażka Wizards

23 grudnia 2017, 07:57
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Marcin Gortat
Marcin Gortat/Newspix
Marcin Gortat zdobył siedem punktów, a jego Washington Wizards przegrali na wyjeździe z Brooklyn Nets 84:119. Koszykarze ze stolicy USA w obecnym sezonie ligi NBA mają 17 zwycięstw oraz 15 porażek. W Konferencji Wschodniej zajmują ósme miejsce.

Gortat na parkiecie przebywał 19 minut i trafił trzy z pięciu rzutów z gry oraz jeden z dwóch wolnych. Jego dorobek uzupełnia pięć zbiórek. Miał także dwie straty i popełnił jeden faul.

Zarówno o postawie Polaka, jak i jego kolegów praktycznie nie można powiedzieć nic dobrego. Wizards nawet przez moment w tym meczu nie prowadzili. Po pierwszej połowie przegrywali dziesięcioma punktami, a w drugiej spisywali się jeszcze słabiej.

Skuteczność rzutów z gry "Czarodziejów" wyniosła zaledwie 36,6 proc. Dwie największe gwiazdy stołecznej drużyny - John Wall i Bradley Beal - trafiły łącznie tylko w sześciu z 26 prób.

"To było po prostu straszne. Nic w tym meczu nam nie wychodziło, ani w ataku, ani w obronie. To jedno z tych spotkań, o których chcesz jak najszybciej zapomnieć" - przyznał Beal.

Wśród zwycięzców najlepszy był Rondae Hollis-Jefferson, który uzyskał 21 pkt i 11 zbiórek.

Kolejny mecz Wizards rozegrają już w sobotę, we własnej hali, z Orlando Magic (11-22).

W Konferencji Wschodniej wciąż prowadzi ekipa Boston Celtics (26-9), która minionej nocy nie grała. Na Zachodzie natomiast miano lidera stracili koszykarze Houston Rockets (25-6). Teksańczycy ulegli u siebie Los Angeles Clippers 118:128.

To była druga z rzędu porażka "Rakiet" i jednocześnie drugi kolejny mecz, w którym 51 punktów zdobył ich rozgrywający James Harden. W NBA od marca 2007 roku nie było zawodnika mogącego się pochwalić co najmniej dwoma następującymi po sobie spotkaniami z minimum 50-punktowym dorobkiem.

"Przegraliśmy, nic innego się nie liczy" - podkreślił Harden.

Clippers do wygranej poprowadził Austin Rivers, który zdobywając 36 pkt ustanowił rekord kariery.

Teraz najlepszy bilans ma zespół Golden State Warriors (26-6). Obrońcy tytułu we własnej hali wygrali z Los Angeles Lakers 113:106, a prym w ich szeregach wiódł Kevin Durant - 33 pkt, siedem zbiórek, siedem asyst i cztery bloki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj