Klub NBA Miami Heat szuka nowych cheerleaderek i cheerleaderów. Warunek jest tylko jeden. Kandydaci wcale nie muszą dobrze tańczyć. Wystarczy, że mieszczą się w przedziale wiekowym... 63-81 lat. W ten sposób szefowie klubu chcą pokazać, że ich drużyna to... nie emeryci.
Bo Miami Heat to pośmiewisko NBA. Media krytykują drużynę, że jest zbieraniną koszykarzy, którzy powinni już zakończyć karierę. Jednym z nich jest rozgrywający Gary Payton, któremu niedługo stuknie 40 - pisze blog zczuba.pl.
Dlatego działacze chcą obrócić krytykę w żart. Zorganizowali casting do drużyny cheerleaderek. Wystartować może każdy, kto skończył... 63 lata. Nawet nie musi umieć tańczyć. Raz w miesiącu 12-osobowa ekipa Golden Oldies będzie dopingowała koszykarzy w przerwie meczu. Obok parkietu będą czuwali specjalnie wyszkoleni sanitariusze.
A tak tańczą etatowe cheerleaderki Miami Heat:
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane