Dziennik Gazeta Prawana logo

Liga NBA: Mavericks przerwali serię Lakers. Kolejny dobry mecz Doncica

2 grudnia 2019, 10:05
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
LeBron James
LeBron James/Newspix
Dwa mecze ligi NBA obejrzeli kibice w niedzielę w hali Staples Center w Los Angeles. Najpierw koszykarze Lakers przegrali z Dallas Mavericks 100:114, a kilka godzin później Clippers wysoko pokonali Washington Wizards 150:125.

Mavericks przerwali serię 10 zwycięstw Lakers, którzy jednak wciąż komfortowo prowadzą w Konferencji Zachodniej z bilansem 17 wygranych i trzech porażek.

Do przerwy minimalną przewagę mieli gospodarze (62:59), ale losy meczu odwróciły się w trzeciej kwarcie, wygranej przez drużynę z Dallas 35:17. Świetnie w tej części spotkania zagrał Słoweniec Luka Doncic, notując 16 punktów, cztery zbiórki i pięć asyst. Całe spotkanie zakończył z dorobkiem 27 punktów, dziewięciu zebranych piłek i 10 decydujących podań.

"To piękne zwycięstwo i wiele dla nas znaczy. Ono pokazuje, że możemy postawić się wielkim drużynom" - skomentował Doncic, którego w Staples Center oklaskiwał Niemiec Dirk Nowitzki, legenda klubu z Dallas. Mavericks zajmują na Zachodzie czwartą lokatę (13-6).

Tuż przed nimi plasują się Clippers (15-6), którzy odnieśli ósme z rzędu zwycięstwo przed własną publicznością. W starciu z Wizards najwięcej punktów zdobyli Kawhi Leonard - 34, Paul George - 31 i Montrezl Harrell - 23. Ten ostatni odnotował ponadto 15 zbiórek.

Obrońcy tytułu mistrzowskiego Toronto Raptors pokonali we własnej hali Utah Jazz 130:110 w meczu obfitującym w rekordowe statystyki. Do przerwy gospodarze prowadzili aż 77:37, co z jednej strony było największą przewagą kanadyjskiej ekipy, a z drugiej - największą stratą Utah w tym momencie spotkania w historii NBA.

W trzeciej kwarcie goście zdobyli 49 punktów, bijąc rekord klubowy, a jednocześnie był to najgorszy wynik "Drapieżników" w jednej 12-minutowej części meczu. Zawodnicy z Salt Lake City nie byli jednak w stanie nawiązać walki z Raptors, dla których najwięcej punktów - 35 - zdobył Kameruńczyk Pascal Siakam.

Drużyna z Toronto zajmuje drugie miejsce na Wschodzie (15-4). Na pierwszym plasują się Milwaukee Bucks (17-3), którzy w niedzielę pauzowali.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj