To był nasz obowiązek, żeby wyjść na boisko i rozegrać to spotkanie. Musimy teraz jeszcze częściej pokazywać naszą mentalność zwycięzców, bo właśnie tego oczekiwał od nas Kobe - powiedział James.

Reklama

Jego meczowe statystyki są imponujące, tym bardziej, że dobę wcześniej miał bardzo emocjonujące wystąpienie ku czci Bryanta. Założył jego koszulkę i ze łzami w oczach wspominał przyjaciela. Dziękował mu za to, co osiągnął w koszykówce, bo jak zaznaczył - to właśnie Kobe był jego największą inspiracją.

W sobotę zdobył 15 punktów, miał jedenaście asyst i dziesięć zbiórek. Po spotkaniu trudno było schować emocje także trenerowi Lakers Frankowi Vogelowi. Nigdy już nie będzie normalnie. Nigdy to wszystko nie będzie takie jak wcześniej - skomentował mocno poruszony.

Podczas pierwszej przerwy technicznej, cztery minuty po rozpoczęciu meczu, na wielkim telebimie jeszcze raz pokazano wzruszające wideo, w którym bohaterami byli Bryant i jego 13-letnia córka Gianna, która razem z ojcem zginęła w katastrofie. Na parkiecie z kolei pokazano dwie koszulki - z numerem ósmym i 24. To właśnie w nich grał przez 20 lat Bryant. Także wielu kibiców nosiło tego dnia koszulki z jego nazwiskiem. A w trakcie meczu wielokrotnie było słychać okrzyki: "Kobe, Kobe".

Mam nadzieję, że tak będzie każdego wieczoru, ponieważ to jest dziedzictwo, które po sobie zostawił - skomentował James.