Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezes PZKosz zapewnia, że to nie on skreślił z kadry Waczyńskiego

6 lutego 2020, 07:57
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Radosław Piesiewicz
<p>Radosław Piesiewicz</p>/Newspix
"O powołaniach do wszystkich kadr decydują wyłącznie trenerzy" - w ten sposób prezes PZKosz Radosław Piesiewicz odniósł się do sytuacji kapitana reprezentacji Polski koszykarzy Adama Waczyńskiego, którego zabrakło w składzie na najbliższe mecze eliminacji mistrzostw Europy.

Skierował także, na stronie federacji, osobisty list do Waczyńskiego, ale w obszernym oświadczeniu, składającym się z aż dziewięciu punktów, podkreślił, że jako prezes nie miał wpływu na decyzje amerykańskiego szkoleniowca kadry seniorów Mike'a Taylora.

- napisał prezes.

Podkreślił, że Waczyński "był i jest ważną i zawsze odpowiednio docenianą i honorowaną postacią" drużyny narodowej. Odnosząc się do nieobecności koszykarza Unicai Malaga i pominięcia jego nazwiska przy wymienianiu zawodników reprezentacji Polski podczas Gali Mistrzów Sportu, podczas której została ona wybrana na Drużynę Roku, podkreślił, że PZKosz nie miał wpływu na scenariusz wydarzenia.

- dodał.

W treści listu, rozpoczynającego się słowami: "Drogi Adamie, wielka szkoda, że nasza rozmowa odbyła się publicznie", prezes zarzucił zawodnikowi, że to jego działania wydają się dzielić drużynę narodową.

- zakończył list skierowany do dotychczasowego kapitana reprezentacji.

W środę oświadczenie wydał także trener Mike Taylor, który na co dzień pracuje w lidze niemieckiej w Hamburgu.

- napisał na stronie federacji.

W poniedziałek PZKosz poinformował, że w zespole narodowym na mecze eliminacji ME z Izraelem (20 lutego) i Hiszpanią (23 lutego) zabraknie dwóch czołowych graczy z ubiegłorocznych mistrzostw świata w Chinach - Waczyńskiego oraz Mateusza Ponitki (Zenit Sankt Petersburg), który jest kontuzjowany. O 30-letnim skrzydłowym Unicai trener Mike Taylor, cytowany w komunikacie federacji, powiedział, że +postanowił odpocząć+.

Wywołało to reakcję zawodnika, który nazajutrz w obszernym oświadczeniu na swoim profilu społecznościowym, stwierdził, że był gotowy do gry, ale już od okresu sprzed mistrzostw świata w Chinach spotyka się z niechęcią prezesa PZKosz Radosława Piesiewicza (m.in. próbą pozbawienia go funkcji kapitana) i nie ma już sił na "brudną pozaboiskową rozgrywkę". Podkreślił, że zawsze występy z orzełkiem na piersi były dla niego zaszczytem.

- napisał Waczyński w oświadczeniu zamieszczonym na Facebooku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj