W Izraelu nie mają litości dla chuliganów mieniących się kibicami. Jeden z nich przez trzy lata będzie oglądał świat zza krat. Wszystko przez to, że rzucona przez niego podczas meczu koszykówki petarda raniła ochroniarza i urwała mu dwa palce. Bezmyślny fan zapłaci też wysokie odszkodowanie.
Decyzję w sprawie Yossi Malacha wydał właśnie sąd w Jerozolimie. Skazał młodego chuligana na trzy lata więzienia za to, co zrobił podczas meczu koszykówki pomiędzy Hapoelem Holon i Hapoelem Jerozolima.
Rzuconą przez Malacha petardę próbował zgasić i wynieść z hali ochroniarz. Niestety, niebezpieczny pirotechniczny przedmiot wybuchł i urwał ochroniarzowi dwa palce.
Sąd uznał wybryk Malacha za akt przemocy i chuligaństwa. Malach nie tylko pójdzie za kratki - decyzją sądu musi także zapłacić odszkodowanie pokrzywdzonemu ochroniarzowi w wysokości 150 tysięcy szekli, czyli blisko 100 tysięcy złotych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|