Dziennik Gazeta Prawana logo

Miami Heat zapewnili sobie awans do play off ligi NBA

12 maja 2021, 10:35
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tyler Herro i Evan Fournier
<p>Tyler Herro i Evan Fournier</p>/PAP/EPA
Koszykarze Miami Heat, finaliści poprzednich rozgrywek, dzięki wyjazdowej wygranej z Boston Celtics 129:121 czwarty raz w ostatnich sześciu sezonach zapewnili sobie awans do fazy play off w lidze NBA.

Drużyna z Florydy jako dziewiąta w lidze zapewniła sobie występ w decydującej fazie rywalizacji. Wcześniej z Konferencji Wschodniej awans uzyskały: Philadelphia 76ers, Brooklyn Nets i Milwakee Bucks, a z Zachodniej: Utah Jazz, Phoenix Suns, Los Angeles Clippers, Denver Nuggets i Dallas Mavericks.

W drużynie Heat we wtorkowym meczu wyróżnili się Tyler Herro - 24 punkty i 11 zbiórek oraz Duncan Robinson i Bam Adebayo - po 22 pkt. Gospodarzom nie pomogły strzeleckie popisy Kemby Walkera, który zdobywając 36 pkt ustanowił rekord sezonu i wszechstronnego Jaysona Tatuma - 33 pkt, osiem zbiórek i sześć asyst.

Porażki, po ośmiu kolejnych zwycięstwach, doznał prowadzący na Wschodzie zespół z Filadelfii (bilans 47-22), który na wyjeździe uległ Indiana Pacers 94:103. Liderami zwycięskiej ekipy byli Caris LeVert - 24 i litewski skrzydłowy Domantas Sabonis, który odnotował dziewiąte w sezonie tzw. triple-double - 16 pkt, 13 zbiórek i 15 asyst. Tobias Harris zdobył 27 pkt dla "Szóstek", które musiały sobie radzić bez swojego kameruńskiego lidera, środkowego Joela Embiida, którego zabrakło z powodu choroby, ale niezwiązanej z COVID-19.

Walczący o awans do play off Golden State Warriors stali się ostatnio postrachem czołowych drużyn ligi i swojej konferencji. W poniedziałek pokonali 119:116 najlepszych w rozgrywkach Utah Jazz (50-19), a nazajutrz wygrali u siebie 122:116 z wiceliderem Phoenix Suns (48-21).

O zwycięstwie gospodarzy przesądzili Kanadyjczyk Andrew Wiggins, Juan Toscano-Anderson i Jordan Poole trafiając trzy kolejne rzuty za trzy punkty w ostatnich trzech minutach czwartej kwarty. Dały one "Wojownikom" prowadzenie 116:113, którego już nie oddali.

Wiggins zakończył spotkanie z 38 punktami, mniej skuteczny niż zwykle lider ligowych strzelców (średnia 31,9) Stephen Curry dodał 21, a rezerwowy Poole - 20. Duży wkład w wygraną miał także Draymond Green, który uzyskał szóste "triple-double" w sezonie i 29. w karierze - 11 pkt, 10 zbiórek i 11 asyst.

"To było niewiarygodne, wielu kolegów włączyło się do walki. To, że odnieśliśmy zwycięstwo w momencie, gdy gorzej szło +Stephowi+, pokazuje jak wiele możliwości ma ten zespół" - powiedział Green.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj