Dziennik Gazeta Prawana logo

Zdecydowała dogrywka. Porażka Legii z Hapoelem w koszykarskiej LM

3 października 2022, 19:51
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Legia Warszawa - Hapoel Holon
<p>Legia Warszawa - Hapoel Holon</p>/PAP
Koszykarze Legii Warszawa w meczu inaugurującym rozgrywki Ligi Mistrzów FIBA przegrali po dogrywce z Hapoelem Holon 81:84 (21:29, 16:13, 23:11, 8:15 - 13:16). Był to debiut wicemistrzów Polski w Lidze Mistrzów.

Legia Warszawa - Hapoel Holon 81:84 po dogrywce (21:29, 16:13, 23:11, 8:15 - 13:16).

Legia Warszawa: Devyn Marble 21, Travis Leslie 17, Ray McCallum 15, Janis Berzins 8, Geoffrey Groselle 6, Grzegorz Kamiński 5, Dariusz Wyka 4, Grzegorz Kulka 3, Łukasz Koszarek 2,

Jakub Sadowski 0.

Hapoel Holon: Erick Green 19, Chris Johnson 18, Marvin Jones 11, Joe Ragland 10, Kenneth Kadji 8, Fred Bourdillion 7, Niv Msgav 6, Hayden Dalton 5, Shawn Dawson 0.

Koszykarze Legii Warszawa, mimo że w czwartej kwarcie prowadzili 65:53 przegrali na inaugurację z mistrzem Izraela, który w poprzednim sezonie zajął czwarte miejsce w LM.

Przyjezdni, prowadzeni przez trenera kadry Izraela Guya Goodesa rozpoczęli mecz agresywnie w obronie, ale przede wszystkim bardzo skutecznie w ataku. Za trzy punkty trafiali kapitan Chris Johnson oraz Erick Green. W tej kwarcie rywale Legii trafili aż sześć z siedmiu rzutów. Hapoel prowadził w szóstej minucie 25:11, ale wejście kapitana Łukasza Koszarka pozwoliło wicemistrzom Polski uporządkować grę. Rzut z połowy boiska Janisa Berzinsa pozwolił Legii zmniejszyć straty do 21:29.

Po trzech minutach gry w drugiej części podopieczni trenera Wojciecha Kamińskiego odrobili wszystkie straty i po rzucie zza linii 6,75 m Grzegorza Kamińskiego wygrywali 31:30. Do końca tej kwarty trwała wyrównana walka, a po 20 minutach koszykarze z Izraela mający przewagę pod tablicami (22:13) prowadzili 42:37.

Trzecia kwarta była popisem defensywy legionistów szczególnie Koszarka i Dariusza Wyki, zaś w ataku był Devyn Marble. To po jego pięciu punktach z rzędu Legia prowadziła 60:53 po trzech kwartach. Początek ostatniej części należał do wicemistrzów Polski. Po niespełna dwóch minutach wygrywali, uzyskali najwyższą przewagę w spotkaniu 65:53 i trener Hapoelu zmuszony był do wzięcia czasu. Jego uwagi poskutkowały. Legioniści nie zdobyli punktów przez cztery minuty i rywale doprowadzili do remisu 65:65.

Potem mieli minimalną przewagę, ale kolejny remis 68:68 i dogrywkę dał Legi rzut Raya McCalluma. W dodatkowym czasie gry bardziej doświadczeni zawodnicy Hapoelu trafili więcej ważnych rzutów i popełnili mniej błędów. Prowadzili minimalnie 74:70, 78:75 i legioniści mogli tylko zmniejszać ich przewagę.

Kibice legii dziękują za dobry występ

Ponad dwa tysiące kibiców, mimo porażki dziękowało swoim ulubieńcom za dobry występ w debiucie LM. Na trybunach zasiedli piłkarze Legii m.in. Bartosz Kapustka i Paweł Wszołek oraz trener zespołu Kosta Runjaic.

Po spotkaniu trener Wojciech Kamiński przyznał, że zadecydowały akcje w końcówce.  - powiedział trener Kamiński.

Bardziej doświadczony szkoleniowiec Hapoelu podkreślił, że w LM nie ma łatwych meczów.  - powiedział trener Goodes.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj