Dziennik Gazeta Prawana logo

"Polska i Bułgaria to podobny poziom"

4 sierpnia 2009, 21:13
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
"Powoływanie obcokrajowca do kadry nie jest dobrym pomysłem, ale przyznaję, że po ostatnich eliminacjach do Eurobasketu zmieniłem zdanie. Uważam, że Amerykanie mogą zrobić wiele dobrego dla drużyn pokroju Bułgarii czy Polski. Niewątpliwie Logan lub Kelati bardzo by w tym pomogli, bo obaj są świetnymi koszykarzami" - mówi Filip Videnov, koszykarz reprezentacji Bułgarii, naszego rywala na ME.

Przede wszystkim uważam, że nasza grupa jest bardzo wyrównana. Z drugiej strony coś mi mówi, że nie ma rzeczy niemożliwych i każdy może pokonać każdego. W czasie Eurobasketu, który miał miejsce w Serbii i Czarnogórze, graliśmy w podobnej grupie i byliśmy bardzo bliscy awansu do kolejnego etapu. Nie zmienia to faktu, że każda z drużyn może się pochwalić wieloma znakomitymi koszykarzami i tak naprawdę trudno powiedzieć, jak to będzie.

Myślę, że wyróżniamy się na tle pozostałych drużyn. Mamy świetnych strzelców na obwodzie, ale niestety niezbyt dobrych środkowych. Powinniśmy ustawiać naszą grę w ten sposób, żeby dostosować się do tej sytuacji. Najważniejsza jest gra zespołowa i wzajemna pomoc w ataku oraz obronie. Wiadomo, że wszystko sprowadza się do odpowiedniej komunikacji i umiejętności dobrego dogrania piłki do partnera lub podwojenia przeciwnika w defensywie. Bez tego ani rusz.

Praca z Pinim to wspaniałe doświadczenie. Codziennie uczy nas nowych rzeczy. Jego wiedza dotycząca koszykówki to coś niesamowitego. Ten człowiek bardzo nam pomaga właściwie w każdej sytuacji i wszyscy darzymy go ogromnym szacunkiem. Wprowadza fantastyczną atmosferę, czyniąc współpracę prostszą i przyjemniejszą.

Oczywiście. Wydaje mi się, że charyzma Gershona sprawi, iż poczujemy, że nie ma dla nas rzeczy niemożliwych.

Faktycznie to zawodnik bardzo niebezpieczny dla rywali. Imponująco wygląda jego atletyczność, która sprawia, że prezentuje niezwykle twardy basket. To oczywiste, że obrońcy nie będą mieli przy nim łatwego zadania. Dodatkowo doskonale wiem, że obawiać musimy się zarówno Gortata, jak i mojego dobrego przyjaciela Michała Ignerskiego. Miałem przyjemność grać z Ignerskim przez rok w Caja San Fernando i nikt nie musi mi tłumaczyć, jak groźny i utalentowany to koszykarz. Zawodnik, który zostaje wyznaczony do krycia tego niskiego skrzydłowego, ma po prostu przechlapane.

To prawda, niewątpliwie będzie miał wielkie znaczenie dla obu ekip. Mimo wszystko sądzę, że prezentujemy podobny poziom i czeka nas wyrównane spotkanie. Smaczku rywalizacji doda pojedynek izraelskich szkoleniowców. Sporo może zależeć od tego, jak będą reagować na wydarzenia na parkiecie i jakie decyzje zaczną podejmować. Osobiście wierzę w triumf Piniego, bo to jeden z najlepszych europejskich trenerów, i mam nadzieję, że na mistrzostwach Europy pokażemy, na co nas stać.

Jeśli miałbym być szczery, to moim zdaniem powoływanie obcokrajowca do kadry nie jest dobrym pomysłem, ale przyznaję, że po ostatnich eliminacjach do Eurobasketu zmieniłem zdanie. Uważam, że Amerykanie mogą zrobić wiele dobrego dla drużyn pokroju Bułgarii czy Polski. Niewątpliwie Logan lub Kelati bardzo by w tym pomogli, bo obaj są świetnymi koszykarzami.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj