To prawdziwa kompromitacja halowego mistrza Rosji w skoku wzwyż. Iwan Uchow pojechał na mityng do Lozanny, ale ledwie wystartował, a już trzeba było wycofać go z konkursu. Uchow był pijany jak bela. Z hali wyprowadził go jego menedżer.
Uchow pojechał do Lozanny na mityng Super Grand Prix IAAF. Kiedy wyszedł na rozgrzewkę, kibice zdumieni obserwowali co też wyczynia Rosjanin. Wykonywał on kompletnie nieskoordynowane ruchy i próbował rozpocząć konkurs od wysokości 2,17 m.
Na szczęście udało się przerwać ten żałosny spektakl, a pozostającego w stanie upojenia lekkoatletę ze stadionu wyprowadził w końcu jego menedżer - pisze "Przegląd
Sportowy".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl