Dziennik Gazeta Prawana logo

Usain Bolt, czyli najszybszy błazen świata

17 sierpnia 2009, 16:55
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Najszybszy błazen świata" - nazwała Usaina Bolta jedna z niemieckich gazet. "To był wieczór do zapamiętania na długi czas" - pisze włoska "Gazzetta dello Sport", komentując fantastyczny bieg Jamajczyka. Wczoraj w Berlinie, wynikiem 9,58, poprawił o 0,11 s należący do niego rekord świata.

"Jeśli będzie tak trenował jak dotychczas, możemy być pewni, że ten nieprawdopodobny rekord może być w zagrożeniu. Trudno ocenić kiedy to się stanie" - prognozuje "Gazzetta dello Sport", jeden z najstarszych na świecie sportowych dzienników (powstał w 1896 roku).

A co z rywalami? Rezultat 9,71 zapewnił Amerykaninowi Tysonowi Gayowi tylko srebrny medal" - napisał "The Times".

>>>Zobacz niewiarygodny rekord w sprincie

Ukazujący się w Bawarii "Sueddeutsche Zeitung", obok słów uznania, nazwał trzykrotnego złotego medalistę olimpijskiego z Pekinu Bolta "najszybszym błaznem świata".

Na luzacki styl zachowania rekordzisty świata zwrócił też uwagę "Wall Street Journal". "Gdy inni zawodnicy napinają muskuły, Bolt prezentuje się wyjątkowo zrelaksowany.

"22-letni sprinter z Jamajki zatrząsł światem ponownie. Zanim wszedł w bloki, zrobił gest, jakby chciał naśladować ptaka lub samolot. A może supermana?" - relacjonuje brytyjski "Guardian".

"Przez dekady 10 sekund na 100 metrów było wyznacznikiem szybkości najlepszych sprinterów świata. Tylko nielicznym udało się to od momentu, kiedy Amerykanin Jim Hines, jako pierwszy na świecie, przebiegł setkę w igrzyskach olimpijskich w Meksyku w 1968 roku poniżej 10 s. Potem coraz lepsze czasy uzyskiwali Calvin Smith, Ben Johnson, Carl Lewis, Leroy Burrell i Donovan Bailey. Teraz nastała era Bolta" - napisał Mitch Phillips w relacji z Berlina dla agencji Reuters.

, mając świadomość, że za chwilę stanie się świadkiem wielkiego wydarzenia na błękitnej ścieżce" - pisze francuska "L'Equipe".

O ciszy wspomina z Berlina także w korespondencji dla agencji Itar-Tass Siergiej Rodiczenko. "Cisza na stadionie przypominała tę, z <Rewizora> Gogola, kiedy słyszany był wiaterek poruszający włosami. To był bieg, który lekkoatletyczny bóg chciał pokazać człowiekowi od dawna. Tylko z niewiadomych przyczyn pokazał go wcześniej". Autor współczuje Tysonowi Gayowi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj