- dodał Kęcki.
Związek chciał wysłać sportowców do Spały i Zakopanego. W obiektach COS mieli zostać skoszarowani z dostępem do hal, stadionów, basenów i możliwością odbywania normalnych treningów.
- tłumaczył dyrektor sportowy PZLA.
Jak zaznaczył, lekkoatletyka jest dyscypliną, która nie potrzebuje dużo sprzętu czy miejsca. Treningiem zastępczym można osiągnąć takie same wyniki, a złagodzenie obostrzeń związanych z pandemią koronawirusa pozwala sportowcom na więcej swobody.
- zaznaczył Kęcki.
Nie wyklucza on także lokalnej pomocy zawodnikom.
- wspomniał.
On sam nie chce przewidywać przyszłości, bo ta z dnia na dzień się zmienia. Ma świadomość, że lekkoatleci z niepokojem obserwują sytuację na świecie i zastanawiają się, czy rozpocznie się sezon.
- podkreślił.
I z takiej możliwości skorzystało już kilku lekkoatletów. Po zabiegach kolan są m.in. młociarki - dwukrotna mistrzyni olimpijska i rekordzistka świata Anita Włodarczyk oraz wicemistrzyni globu Joanna Fiodorow, a także dwukrotny wicemistrz olimpijski w rzucie dyskiem Piotr Małachowski.
- zauważył Kęcki.
Zapewnił też, że związek zrobi wszystko, by lekkoatleci mieli możliwość sprawdzenia swojej formy.
- zaznaczył.
Pandemia koronawirusa sprawiła, że lekkoatleci nie wiedzą, czy będą mieli okazję rywalizacji na stadionie. Sezon zazwyczaj zaczyna się w maju, ale już teraz wiadomo, że żadne zawody w tym miesiącu się nie odbędą. Po przesunięciu o rok igrzysk olimpijskich w Tokio, docelową imprezą stały się mistrzostwa Europy w Paryżu, które zaplanowane są na koniec sierpnia. W maju ma zapaść decyzja, czy Francuzi zdołają je zorganizować.
Na całym świecie jest już prawie 2,5 mln zachorowań na Covid-19. Stwierdzono ponad 171 tys. zgonów.