Podczas ME w 2018 roku niespełna 18-letni wówczas Ingebrigtsen triumfował na 1500 m przed Marcinem Lewandowskim, który w tym roku zakończył karierę. Polak stracił do Norwega jedynie 0,04 s. Trzecie miejsce w tamtym biegu zajął Brytyjczyk Jake Wightman, który w Monachium wystartuje na 800 m.
W lipcowych mistrzostwach świata w Eugene Wightman triumfował na 1500 m przed biegaczem z Sandnes. Brytyjczyk w finałowym biegu poprawił rekord życiowy i osiągnął najlepszy w tym roku wynik na świecie - 3:29,23, wyprzedzając Norwega o 0,24 s.
Ingebrigtsen jest faworytem biegu na 1500 m. Jego głównym konkurentem będzie Hiszpan Mario Garcia, który w tym sezonie poprawił rekord życiowy - 3.30,20 i zajął czwarte miejsce w Eugene. Groźni będą również Brytyjczycy: Jake Heyward, Matthew Stonier i Neil Gourley, którzy bili w tym roku rekordy życiowe.
Na 1500 m zaprezentuje się Michał Rozmys, który w finale MŚ osiągnął czas 3:34.58 i zajął 10. miejsce.
Norweg jest mistrzem świata w biegu na 5000 m. W Monachium jego głównym rywalem będzie Mohamed Katir, który zdobył brązowy medal na 1500 m podczas czempionatu w Oregonie. Tym razem Hiszpan wystartuje na dłuższym dystansie.
W zeszłym roku Ingebrigtsen podczas mityngu we Florencji ustanowił rekord Europy na 5000 m - 12.48,45. W tamtym biegu uczestniczył również Katir, który poprawił wówczas rekord życiowy - 12.50,79.
W tym sezonie najlepszym wynikiem Ingebrigtsena na 5000 m jest 13.02,05. Mistrz świata jest liderem europejskiej listy. Tuż za nim plasują się reprezentant Niemiec Mohamed Mohumed - 13.03,18 i Brytyjczyk Sam Atkin - 13.03,64. W walce o medal mogą się liczyć również Belg Isaac Kimeli i reprezentant Włoch Yemaneberhan Crippa.
W Monachium nie wystartują starsi bracia Ingebrigtsena - Henrik i Filip, którzy również zdobywali medale ME w biegach na średnich i długich dystansach.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.