Dziennik Gazeta Prawana logo

Ukraińska lekkoatletka chciała chwycić za broń i zabić wszystkich Rosjan

5 marca 2023, 14:50
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Kateryna Tabasznyk
Kateryna Tabasznyk/PAP/EPA
Ukrainka Jarosława Mahuczich obroniła w Stambule tytuł halowej mistrzyni Europy w skoku wzwyż. Brąz wywalczyła jej rodaczka Kateryna Tabasznyk. Rosjanie zabili pół roku temu jej mamę i ranili bratanka. "Chciałam wtedy chwycić za broń i zabić wszystkich Rosjan" - powiedziała Tabasznyk.

Mahuczich jako jedyna pokonała wysokość 1,98 m. Próbowała też atakować 2,03, ale bez powodzenia. 19-letnia Weerman ustanowiła rekord Holandii - 1,96. Natomiast Tabasznyk uzyskała rezultat 1,94.

Tabasznyk w mix-zonie długo nie mogła dojść do siebie. Zanim odpowiedziała na pytania, musiało minąć kilka chwil. Nic dziwnego - patrząc na jej historię. W Stambule osiągnęła największy sukces w sportowej karierze, a kilka miesięcy temu przeżyła największy osobisty dramat.

W ataku rakietowym, który przeprowadzili Rosjanie, zginęła jej mama. Jej ośmioletni bratanek wcześniej stracił w czasie wojny płuco.

"Bardzo ważne było dla mnie, aby pokazać, że nasza Ukraina jest żywa, że nasi obywatele są bardzo mocni. Naprawdę trudno nas zabić podczas tej wojny - w jakimkolwiek wymiarze" - podkreśliła brązowa medalistka.

Przyznała, że po zabiciu przez Rosjan jej mamy i ranieniu bratanka chciała wstąpić do armii i chwycić za broń.

Chciałam wtedy zabić wszystkich Rosjan. Nie mogłam im wybaczyć tego, co stało się temu małemu chłopcu. Mama była w Charkowie i pomagała bratu i całej rodzinie. Została zabita przez rosyjską rakietę - wskazała Tabasznyk.

Swój brązowy medal zadedykowała całej Ukrainie.

Ze Stambułu Tomasz Więcławski

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraDonald Trump dziękuje FIFA za zmianę decyzji. Biały Dom ingeruje w mundial »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj