Niemiecki dyskobol, wicemistrz świata z Osaki, Robert Harting wie jak zwrócić na siebie uwagę. Na kilkanaście dni przed mistrzostwami w Berlinie, zawodnik opowiedział się za... zalegalizowaniem dopingu.
"Tam gdzie są pieniądze, musi być też doping. Tak szczerze mówiąc, walka z dopingiem jest bez sensu. W Formule 1 można wciąż pracować nad nowymi technologiami, a w reszcie nie? To niesprawiedliwe. Czasem zadaję sobie pytanie, czy nie lepiej by było, gdyby dopig został po prostu zalegalizowany" – powiedziałał lekkoatleta w wywiadzie dla "Mannheimer Morgen".
"Sport i doping zawsze istniały, pytanie co było pierwsze – jajko i kura. Tylko co ze sportowcami takimi jak ja, którzy nie sięgają po doping i chcą walczyć o medale fair?" – zastanawiał się berlińczyk.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane