Paweł Fajdek ma jasne zasady i ściśle ich przestrzega. Polski lekkoatleta nie toleruje niedozwolonego wspomagania farmakologicznego. Jak sam mówi sportowców, którzy biorą doping kompletnie nie szanuje. Według niego są oni oszustami. Za słowami młociarz idą konkretne czyny.
Fajdek słynie z wyrazistych opinii. Trzeba być konsekwentnym i jeżeli dzieją się takie rzeczy, to trzeba je zwalczać - powiedział w rozmowie z weszlo.com polski lekkoatleta.
Niestety muszę startować z pewnym człowiekiem z Francji (Quentin Bigot), który został na nim złapany. Ja ręki mu nie podaję, natomiast Wojtek Nowicki nie widzi w tym problemu i się z nim wita, rozmawia, śmieją się… Ja zostałem inaczej wychowany. Dla mnie tak zwani mistrzowie, którzy byli na Białorusi typu Iwan Cichan, Wadzim Dziewiatouski czy Siedych i Siergiej Litwinow z ZSRR, to ludzie, którzy oszukiwali i nie chcę mieć z nimi nic wspólnego. Nie chcę im podawać ręki i totalnie takich ludzi nie szanuję - podkreślił Fajdek.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane