70 proc. delegatów za zwołaniem Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia
Jak poinformowała jedna osób biorących udział w obradach, zgodnie z planem opozycji najpierw odrzucono dwa sprawozdania za 2025 rok - zarówno finansowe, jak i z działalności zarządu. W obu przypadkach za odrzuceniem sprawozdania było ponad 90 delegatów, za przyjęciem ponad 60, a 14 wstrzymało się od głosu.
Jeszcze bardziej wyraźne było zwycięstwo opozycji w głosowaniu w sprawie podjęcia uchwały zobowiązującej prezesa Piesiewicza do zwołania Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia (NWZ). Za było prawie 70 proc. delegatów.
Wniosek o zwołanie Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia, którego jedynym punktem merytorycznym ma być odwołanie prezesa, został złożony 29 maja w siedzibie PKOl. Podpisało się pod nim 82 ze 106 członków PKOl, co oznaczało, że liczba popierających wniosek znacznie przekraczała statutowy wymóg 2/3 członków PKOl. Wcześniej, na posiedzeniu zarządu 22 maja, wniosek nie był procedowany.
Zgodnie ze statutem PKOl Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie jest zwoływane przez zarząd nie później niż w terminie 30 dni od daty zgłoszenia wniosku, a na co najmniej 21 dni przed jego terminem do członków powinno być wysłane zawiadomienie z podaniem daty, miejsca i proponowanego porządku obrad NWZ. Z tego wynika - zdaniem opozycji - że prezes miał dziewięć dni na podanie terminu Walnego. Do poniedziałku tego nie zrobił, a minęło 16 dni.
Piesiewicz spłacił zaległości
Przyczynkiem do działań PKOl-owskiej opozycji było zwołane pod koniec kwietnia przez ministra sportu i turystyki Jakuba Rutnickiego spotkanie przedstawicieli związków sportowych, którego efektem było podpisane przez 52 federacje oświadczenie wzywające Piesiewicza do dymisji.
Spotkanie zostało zorganizowane w reakcji na aferę ze sponsorem generalnym PKOl - giełdą kryptowalut Zondacrypto. Ze środków sponsora głównego miały zostać wypłacone m.in. nagrody w tokenach 1,38 mln złotych za start w zimowych igrzyskach w Mediolanie. Zawodnikom z lokat 4-8, którym nie udało się spieniężyć tokenów do czasu zaprzestania działalności przez giełdę, środki zabezpieczył jeden ze sponsorów PKOl i trafiły na ich konta. O "spłaceniu" medalistów, do których z tego tytułu miało trafić 1,1 mln złotych, oraz ich trenerów Piesiewicz poinformował w poniedziałek, tuż przed rozpoczęciem obrad Walnego Zgromadzenia. Środki pochodziły od sponsorów prywatnych PKOl.
Apel związków sportowych nie był pierwszym tego typu. Jesienią 2024 powstał list, którego sygnatariusze również domagali się odejścia Piesiewicza. Jednak kierujący PKOl od 2023 roku działacz wielokrotnie podkreślał, że nie zamierza podawać się do dymisji, a już po wybuchu afery z firmą Zondacrypto zaznaczył, iż zamierza kandydować na następną kadencję. Procedura jego odwołania w trakcie urzędowania jest - według ekspertów prawa sportowego - skomplikowana i niejednoznaczna. Gdyby jednak doszło do odwołania prezesa, do końca kadencji, czyli do kwietnia 2027 roku, pracami PKOl pokieruje jeden z wiceprezesów.