Dziennik.pl logo

Medal Boruckiego ozdobą ostatniego dnia mistrzostw świata w kajakarstwie

56 minut temu
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Alex Borucki
Medal Boruckiego ozdobą ostatniego dnia mistrzostw świata w kajakarstwie/PAP
Alex Borucki zdobył brązowy medal mistrzostw świata w kajakarstwie w konkurencji K1 500 m. 20-letni reprezentant Polski potwierdził tym samym znakomitą formę w tym sezonie. Znacznie mniej powodów do zadowolenia miały Martyna Klatt i Anna Puławska, które w finale K2 500 m zajęły dopiero siódme miejsce.

Borucki znów na podium

Ostatni dzień rywalizacji na Torze Regatowym Malta w Poznaniu rozpoczął się dla biało-czerwonych bardzo dobrze. Alex Borucki, aktualny mistrz Europy w nieolimpijskiej konkurencji K1 500 m, finiszował na trzeciej pozycji i sięgnął po brązowy medal mistrzostw świata.

Zwyciężył Australijczyk Thomas Green, a srebro zdobył Węgier Adam Varga. Medal Boruckiego był trzecim krążkiem wywalczonym przez reprezentację Polski podczas zawodów w Poznaniu. Wcześniej Oleksii Koliadych triumfował w kanadyjkarskim C1 200 m, a Anna Puławska zdobyła brąz w K1 500 m.

– Dobrze popłynąłem ten wyścig, choć tor nie był dla mnie sprzyjający. Nie rozumiem klucza dobierania torów w finale. Dostałem drugi tor, który nie pomagał. Blisko niego zawodnicy się rozgrzewają, fala do nas dochodzi i to przeszkadza. Tak naprawdę nikogo nie widziałem przez cały dystans, dlatego jestem zadowolony z tego biegu – powiedział PAP zawodnik KKW 1929 Kraków.

Życiowy sezon 20-letniego Polaka

Borucki dopiero drugi sezon rywalizuje w gronie seniorów, ale już może pochwalić się imponującymi wynikami. Brąz mistrzostw świata potwierdził, że jego wcześniejsze złoto mistrzostw Europy w portugalskim Montemor nie było przypadkiem.

Sukces jest tym cenniejszy, że jeszcze przed rozpoczęciem sezonu starty zawodnika stały pod dużym znakiem zapytania z powodu poważnej kontuzji odniesionej w ubiegłym roku.

– Według lekarzy ta kontuzja miała mnie wykluczyć z tego sezonu, ale tak się nie stało. Na przekór tym prognozom pokazałem, że mogę startować i to jeszcze z powodzeniem. Dla mnie to życiowy sezon – podkreślił Borucki.

Polak przypomniał również o swoim bardzo dobrym wyniku na dystansie 1000 m. W Szegedzie uzyskał czas 3.25, ustanawiając rekord Polski, a podczas mistrzostw Europy awansował na tym dystansie do finału A.

Po medalowym wyścigu Borucki długo pozostawał wśród kibiców, podpisując czapeczki, koszulki i flagi.

– Wspiera mnie cała Polska, a nie tylko Kraków. Czuję się jak w filmie, jestem im strasznie wdzięczny – przyznał.

Klatt i Puławska poza podium

Znacznie mniej udany był finał K2 500 m kobiet. Martyna Klatt i Anna Puławska, które w poprzednim sezonie zdobyły w tej konkurencji złote medale mistrzostw świata i Europy, tym razem zajęły siódme miejsce.

Polki wcześniej pewnie wygrały swój bieg eliminacyjny i bez konieczności startu w półfinale zapewniły sobie miejsce w decydującym wyścigu. W finale od początku znajdowały się jednak daleko za czołówką.

Do zwycięskich Australijek straciły 3,69 s. Srebrny medal zdobyły Chinki, a brąz reprezentantki Niemiec Pauline Jagsch oraz była polska kadrowiczka Paulina Paszek.

– To nie był nasz dzień. Byłyśmy zdecydowanie lepiej przygotowane, niż wskazuje to, co zaprezentowałyśmy. Przyjmujemy z pokorą siódme miejsce. To jest mały krok do celu, jakim są igrzyska w Los Angeles. Nie traktujemy tego jako porażki – powiedziała Puławska.

Klatt również podkreśliła, że słabszy rezultat powinien być dla polskiej dwójki przede wszystkim lekcją.

– Pływamy ze sobą drugi rok, więc to nie jest jeszcze długa historia. Mamy sporo rzeczy do zrobienia. Zabrakło nam wspólnego mianownika, który mogłybyśmy wykorzystać. Nie „zatrybiło” to, co ćwiczyłyśmy. Myślę, że to dobra lekcja na przyszłość – oceniła zawodniczka AZS AWF Poznań.

Olszewska szósta na 200 metrów

W finale nieolimpijskiej konkurencji K1 200 m Julia Olszewska zajęła szóste miejsce. Do zwyciężczyni, Dunki Federikke Hauge Moercke, straciła 1,42 s.

Polka powtórzyła tym samym wynik z poprzednich mistrzostw świata, choć po zawodach przyznała, że liczyła na więcej.

– Czułam się bardzo dobrze i myślałam, że może uda się zakręcić wokół podium albo być trochę bliżej. Szóste miejsce to powtórzenie wyniku z ubiegłego roku. Źle nie jest, ale apetyt był na nieco więcej – powiedziała.

Kanadyjkarze z niedosytem

Bez medalu zakończyli rywalizację w olimpijskiej konkurencji C2 500 m Wiktor Głazunow i Norman Zezula. Polacy zajęli ósme miejsce, tracąc 1,81 s do zwycięzców: Zachara Petrowa i Iwana Sztyla, startujących pod neutralną flagą.

– Drugie 250 metrów mieliśmy bardzo szybkie, może nawet najszybsze z całej stawki. Czuliśmy, że doganiamy czołówkę, ale mieliśmy za duże straty z pierwszej części dystansu. Do medalu zabrakło nam sekundy, więc nie jest to nic niepokojącego – ocenił Głazunow.

Piąte miejsce w rywalizacji kanadyjkarskich czwórek na 500 m zajęły Amelia Marcinkowska, Amelia Sołtyńska, Kaja Lach i Maja Rużanowska. Polki straciły 6,59 s do zwycięskich Chinek.

Dorota Borowska wygrała natomiast finał B C1 200 m, co dało jej 10. miejsce w klasyfikacji końcowej.

Na zakończenie mistrzostw zaplanowano jeszcze wyścigi na 5000 m z udziałem czworga reprezentantów Polski: Piotra Morawskiego, Zuzanny Błażejczak, Wiktora Głazunowa i Eweliny Antos.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj