Australijczycy od początku narzucili tempo
Polacy przystępowali do zawodów jako jedni z głównych faworytów. Bartosz Zmarzlik, Dominik Kubera, Patryk Dudek, Kacper Woryna i Maciej Janowski mieli bronić tytułu wywalczonego trzy lata wcześniej we Wrocławiu. Liczyli również na przełamanie niekorzystnej serii gospodarzy na PGE Narodowym, gdzie wcześniej odbyło się dziewięć turniejów Grand Prix, ale żadnego z nich nie wygrał reprezentant Polski.
Od początku jednak ton rywalizacji nadawali Australijczycy. Brady Kurtz, Ryan Douglas, Jason Doyle i Max Fricke wygrali łącznie dziewięć z 20 wyścigów i praktycznie przez cały turniej kontrolowali sytuację.
Już w pierwszej serii reprezentanci Australii wygrali wszystkie cztery biegi. Polacy rozpoczęli znacznie słabiej, po dwa punkty zdobyli Dominik Kubera i Patryk Dudek, natomiast po jednym Maciej Janowski i Bartosz Zmarzlik.
Po dwóch seriach Australia prowadziła z dorobkiem 19 punktów. Polska miała 11, Wielka Brytania 10, a Dania 8.
Polacy ruszyli w pogoń
Pierwsze indywidualne zwycięstwo dla biało-czerwonych odniósł w ósmym wyścigu Zmarzlik. W trzeciej serii Australijczycy zaczęli tracić punkty, dzięki czemu rywalizacja ponownie nabrała rumieńców. Po 12 biegach Australia miała 23 punkty, Polska 17, a Dania i Wielka Brytania po 16.
Gospodarzom długo brakowało jednak indywidualnych zwycięstw. Nawet Zmarzlik, startujący raz jako rezerwa taktyczna, musiał uznać wyższość Duńczyków Mikkela Michelsena i Andersa Thomsena.
Przełamanie przyniósł dopiero świetny występ Kacpra Woryny. Polak wygrał jeden z biegów przed wyścigami nominowanymi i dał nadzieję około 40 tysiącom kibiców zgromadzonych na PGE Narodowym.
Woryna bohaterem i pechowcem
Trener Stanisław Chomski postanowił wykorzystać dobrą dyspozycję Woryny i wystawił go jako rezerwę taktyczną. Tym razem zawodnik spowodował jednak upadek rywala i został wykluczony.
Chwilę później trzeci w swoim biegu był Zmarzlik. Australia prowadziła wówczas z dorobkiem 29 punktów, Dania miała 25, Polska 22, a Wielka Brytania 20.
W pierwszym z czterech wyścigów nominowanych Woryna ponownie błysnął, wygrywając przed Leonem Madsenem.
Kolejny bieg miał ogromne znaczenie dla układu tabeli. Michelsen spowodował upadek Zmarzlika i został wykluczony. W powtórce zwyciężył Max Fricke, czym przypieczętował triumf Australii. Drugie miejsce Zmarzlika pozwoliło natomiast Polakom zrównać się punktami z Duńczykami.
Srebro było na wyciągnięcie ręki
W przedostatnim wyścigu Anders Thomsen wygrał, a Woryna zajął trzecie miejsce. Dania ponownie odskoczyła Polsce na dwa punkty.
Przed ostatnim biegiem biało-czerwoni wciąż mieli szansę na srebrny medal. Woryna musiał jednak zwyciężyć, a reprezentant Danii zakończyć wyścig na ostatniej pozycji.
Taki scenariusz się nie ziścił. Wygrał Jason Doyle, Woryna był trzeci i Polacy zakończyli zawody z dorobkiem 29 punktów. Dania zdobyła 30, a triumfująca Australia aż 38. Czwartą pozycję zajęła Wielka Brytania z 23 punktami.
Chomski: Liczyliśmy na więcej
Po zawodach trener reprezentacji Polski Stanisław Chomski nie ukrywał rozczarowania. Przyznał, że celem biało-czerwonych było złoto, a srebrny medal znajdował się w ich zasięgu.
Szkoleniowiec zwrócił również uwagę na problemy zdrowotne Patryka Dudka. Zawodnik źle się poczuł i miał objawy zatrucia, przez co jego udział w zawodach został ograniczony.
– Liczyliśmy na więcej, przyjechaliśmy po złoto, jak wszyscy. Rywale byli lepsi, zwłaszcza Australijczycy, którzy w pierwszej serii wszystkich znokautowali. Gratuluję im zwycięstwa. My mamy niedosyt, bo srebro było w zasięgu ręki – podsumował Chomski.
Fundin uhonorowany przed zawodami
Jeszcze przed rozpoczęciem turnieju kibice byli świadkami wyjątkowego wydarzenia. Honorową rundę na motocyklu żużlowym przejechał 93-letni Ove Fundin.
Legendarny Szwed jest pięciokrotnym indywidualnym oraz sześciokrotnym drużynowym mistrzem świata. To właśnie jego imię nosi trofeum przyznawane zwycięzcom Drużynowego Pucharu Świata.
Polska pozostaje najbardziej utytułowaną reprezentacją
Drużynowy Puchar Świata rozgrywany jest od 2001 roku. Polska pozostaje najbardziej utytułowaną reprezentacją w historii zawodów, biało-czerwoni mają na koncie dziewięć triumfów.
Poprzednią edycję DPŚ rozegrano w 2023 roku we Wrocławiu i wówczas zwyciężyli Polacy. Turniej odbywa się obecnie co trzy lata, a w pozostałych sezonach rywalizacja drużynowa prowadzona jest w formule Speedway of Nations.
Wyniki Drużynowego Pucharu Świata w Warszawie
Australia – 38 pkt
Dania – 30 pkt
Polska – 29 pkt
Wielka Brytania – 23 pkt
Najwięcej punktów dla Polski zdobył Bartosz Zmarzlik – 11. Kacper Woryna wywalczył 9, Patryk Dudek 5, a Maciej Janowski i Dominik Kubera po 2 punkty.
Najskuteczniejszym zawodnikiem całego turnieju był Brytyjczyk Robert Lambert, który zdobył 14 punktów.
