Świątek blisko rekordu Williams
Świątek poza kortem zarobiła 15 mln dolarów. Polka wygrała w tym miesiącu turniej WTA 1000 w Toronto, zdobywając swoje 12. trofeum w tej kategorii (1000), wprowadzonej w 2009 roku. Do rekordu Sereny Williams brakuje jej już tylko jednego triumfu.
25-latka z Raszyna ma bilans 26-5 w finałach turniejów WTA, co daje jej najwyższy procent wygranych spośród zawodniczek z 20 lub więcej takimi meczami od 1990 roku. Świątek, wspierana przez sponsorów, w tym Coach, On i Oral-B, jest również jedyną tenisistką - niezależnie od płci - która dotarła do trzeciej rundy w każdym turnieju wielkoszlemowym od początku 2020 roku.
Williams zarobiła prawie dwa razy więcej od Świątek
Drugi w zestawieniu jest Hiszpan Carlos Alcaraz - 53,7 mln dolarów. Młodsza z sióstr Williams z kwotą 40,1 mln dolarów zajmuje trzecie miejsce. Przy tym 44-latka zarobiła zaledwie około 100 000 dolarów na korcie. Według szacunków magazynu „Forbes” Amerykanka, dysponująca majątkiem w wysokości 400 mln dolarów, jest najbogatszą kobietą na świecie, która zarobiła swoje pieniądze jako sportsmenka.
Williams powróciła w czerwcu ubiegłego roku do touru, niecałe cztery lata po ogłoszeniu zakończeniu kariery. Jedno jest pewne: gwiazda nie wróciła na kort dla pieniędzy.
Tenisiści nadal zarabiają więcej od tenisistek
Redaktorzy magazynu podają, że zarobki ustalili na podstawie rozmów z osobami z branży. Zestawienia uwzględnia m.in. wpływy z reklam, honoraria za występy oraz udziały w przedsięwzięciach biznesowych.
Te wyniki nie oznaczają, że tenisiści i tenisistki są w podobnej sytuacji finansowej. Mężczyźni historycznie mieli lepszy dostęp do umów sponsorskich i chociaż cztery turnieje Wielkiego Szlema od dawna oferują te same nagrody dla triumfatorów i triumfatorek, to na mniejszych imprezach utrzymuje się luka płacowa. Szacuje się, że dziesięciu najlepiej zarabiających zawodników tego sportu uzyskało w ciągu ostatniego roku około 333 milionów dolarów.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
