Wielicki zdementował wcześniejsze doniesienia mówiące o tym, że do wypadku doszło, gdy Hajzer zobaczył, że jego partner miał wypadek. W rzeczywistości to Hajzer uległ wypadkowi, a Marcin Kaczkan widział, jak do tego doszło.

Reklama

Artur Hajzer był jednym z najbardziej doświadczonych polskich himalaistów, twórcą programu Polski Himalaizm Zimowy.

Do wypadku doszło prawdopodobnie w niedzielę, podczas odwrotu, po przerwanym z powodu załamania pogody ataku szczytowym na Gaszerbrum I. Panowały wtedy niezbyt dobre warunki atmosferyczne, wiał bardzo silny wiatr. Wysokość szczytu to 8080 metrów nad poziomem morza.

Himalaiści byli na tak zwanym Kuluarze Japońskim - trudnym technicznie przejściu powyżej strefy lodospadów. Znajdowali się więc na wysokości powyżej 6 i pół tysiąca metrów, gdzie niska zawartość tlenu w rozrzedzonym powietrzu stwarza zagrożenie dla zdrowia i życia.