Premier Litwy Algirdas Butkevicius poleci na igrzyska olimpijskie do Rio de Janeiro na własny koszt. Wszystko dlatego, że biuro podróży, które na co dzień obsługuje jego kancelarię, zaproponowało dużo wyższe ceny biletów lotniczych niż można było znaleźć w internecie.
- przyznał premier, który - według danych kancelarii - zapłacił za bilet dla siebie 2200 euro. Razem z nim do Brazylii mają lecieć dwaj asystenci oraz dwóch... ochroniarzy, za których zapłaci budżet państwa. Biuro podróży zaproponowało wyjazd całej delegacji w cenie 44 000 euro.
By ceny były niższe, Butkevicius zrezygnował z uczestniczenia w ceremonii zamknięcia igrzysk i wróci do kraju wcześniej. Podczas otwarcia największej sportowej imprezy Litwę reprezentowała prezydent Dalia Grybauskaite.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Powiązane
Zobacz
|