Europejska Federacja Piłki Ręcznej (EHF) po raz kolejny ukarała polskie kluby występujące w Lidze Mistrzów. W czwartej kolejce tych rozgrywek zespół z Kielc podejmował szwedzki IFK Kristianstad, ekipa z Płocka grała na wyjeździe z hiszpańskim Abanca Ademar Leon. Obie drużyny ponownie wystąpiły w strojach z zakrytymi logotypami Nord Stream 2, sponsora rozgrywek. Podobnie jak i w poprzednich przypadkach nie ujawniono wysokości kary.

Dla PGE VIVE to już trzecia kara. Pierwszą otrzymało za inauguracyjny mecz LM z Telekomem Veszprem na Węgrzech, podczas którego kieleccy piłkarze ręczni wystąpili w strojach z zakrytymi logotypami firm Nord Stream 2 i PGE SA. Zgodnie z umową z PGE SA, nie mogą mieć na swoich koszulkach reklamy firmy konkurencyjnej wobec swojego sponsora tytularnego.

EHF ukarała wówczas oba polskie kluby występujące w LM (podobnie Orlen Wisłę Płock, której zawodnicy także wystąpili z zasłoniętym logo Nord Stream 2) karą grzywny, której wysokości nie podano. Według nieoficjalnych informacji była to kwota 12,5 tys. euro.

Przed kolejnym spotkaniem z Rhein-Neckar Loewen rozegranym w Kielcach działaczom klubu udało się wypracować kompromis po rozmowach z EHF. Zawodnicy VIVE wystąpili w koszulkach, na których zamiast reklamy Nord Stream 2 znalazła się reklama fundacji PLAN International, a w miejsce logo PGE (sponsor klubu) pojawiła się jedna z jego marek Lumi. Nie zakończyło to jednak konfliktu.

Po kolejnym meczu, w którym drużyna z Kielc zmierzyła się na wyjeździe z francuskim Montpellier, na klub została nałożona kolejna kara, której wysokości również nie ujawniono. Według nieoficjalnych informacji polskie kluby zgodziły się na występy w koszulkach z logo fundacji PLAN International. Jednak EHF ponoć proponowała, aby to ustalenie obowiązywało tylko w spotkaniach rozgrywanych w Polsce, w meczach wyjazdowych na strojach miał się pojawić logotyp Nord Stream 2. Na to polskie kluby miały nie wyrazić zgody.

Kara grzywny to nie jedyna sankcja, którą może zastosować EHF. Polskim klubom grozi nawet wykluczenie z rozgrywek. "To jest jak najbardziej możliwe. To jedna z sankcji, która znajduje się w regulaminie rozgrywek. To byłaby wielka strata, gdyby oba polskie kluby nie mogły dalej grać w Lidze Mistrzów. Mam jednak nadzieję, że do tego nie dojdzie. Liczę, że zwycięży sport" - podkreślił w rozmowie z PAP w poprzednim tygodniu prezes PGE VIVE Kielce Bertus Servaas.

We wtorek w Wiedniu dojdzie do spotkania działaczy polskich klubów i ich sponsorów z przedstawicielami EHF oraz firmy Nord Stream 2, w celu zażegnania konfliktu. "Jesteśmy gotowi do rozmów. Liczę, że uda nam się wypracować w tej sprawie kompromis, ale nie wszystko zależy od nas. Mam nadzieję, że znajdziemy takie rozwiązanie, które zadowoli naszego sponsora - Polską Grupę Energetyczną, jak i Nord Stream 2. Po to jedziemy do Wiednia" - zapewnił wówczas sternik kieleckiego klubu.