Dziennik Gazeta Prawana logo

Simone Biles dokonała sztuki, która nie udała się wcześniej żadnej gimnastyczce

1 listopada 2018, 17:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Simone Biles
Simone Biles/PAP/EPA
Amerykanka Simone Biles zdobyła w Dausze czwarty tytuł mistrzyni świata w wieloboju indywidualnym. Dotychczas żadnej gimnastyczce nie udała się ta sztuka. W przeszłości trzy tytuły mistrzowskie zdobyła Rosjanka Swietłana Chorkina.

Biles zwyciężyła zdecydowanie, uzyskując w wieloboju 57,491 pkt. Srebrny medal wywalczyła Japonka Mai Murakami - 55,798, a brązowy kolejna Amerykanka, broniąca tytułu Morgan Hurd - 55,732.

To dwunasty złoty medal MŚ w kolekcji Biles, co również jest rekordem w historii kobiecej gimnastyki. Wcześniej w stolicy Kataru poprowadziła Amerykanki do triumfu w wieloboju drużynowym, a przed nią jeszcze cztery finały indywidualne: w skoku, na równoważni, na poręczach i w ćwiczeniach wolnych.

Start w wieloboju indywidualnym rozpoczęła nie najlepiej. Zaprezentowała nowy skok, noszący jej imię, ale przy lądowaniu zachwiała się i upadła. Nota - tylko 14,533 pkt - zapowiadała, że o zwycięstwo nie będzie łatwo, tym bardziej że Biles zaliczyła upadek także na równoważni, tracąc dziesiąte części punktu. Na poręczach, które do tej pory były jej piętą achillesową, otrzymała jednak bardzo wysoką ocenę - 14,725, a kropkę nad +i+ postawiła w ćwiczeniach wolnych - 15,000.

To pierwsze międzynarodowe zawody z udziałem Biles od igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro, gdzie zdobyła cztery złote medale. Po tym starcie przez kilkanaście miesięcy odpoczywała od sportu, a wystąpiła m.in. w programie telewizyjnym "Taniec z gwiazdami". Jej nazwisko pojawiło się także w kontekście skandalu w amerykańskiej gimnastyce - była jedną z ponad 100 zawodniczek, które oświadczyły, że były molestowane przez byłego już lekarza reprezentacji Lawrence'a Nassara. Na planszę powróciła w lipcu tego roku, a w sierpniu triumfowała w mistrzostwach kraju.

Z kolei kilkanaście godzin przed startem w Dausze trafiła do szpitala z powodu problemów z kamicą nerkową. "Kamień nerkowy może poczekać... Robię to dla mojego zespołu" - napisała na Twitterze pod zdjęciem ze szpitala, żartując w kolejnych wpisach, że kamień nerkowy to jej "Perła z Dauhy".

Z Polaków w Katarze startowały tylko kobiety. W kwalifikacjach zmagań drużynowych Marta Pihan-Kulesza (Kusy Szczecin), Katarzyna Jurkowska-Kowalska (Wisła Kraków), Gabriela Janik (CWZS Zawisza KG Bydgoszcz) i Wiktoria Łopuszańska (Iskra Zabrze) zajęły 22. pozycję. Indywidualnie najlepszym osiągnięciem biało-czerwonych była 25. lokata Pihan-Kuleszy w eliminacjach na równoważni. Żadnej z Polek nie udało się zakwalifikować się do finałów.

Impreza potrwa do 3 listopada.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj