Dziennik Gazeta Prawana logo

W Szwecji jedyny funkcjonujący sport to wyścigi kłusaków z gigantycznymi wpływami

27 marca 2020, 20:17
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
klusaki
<p>Kłusaki</p>/ShutterStock
W Szwecji jedynym funkcjonującym sportem w czasie pandemii koronawirusa są wyścigi kłusaków, które po wstrzymaniu gonitw w całej Europie przynoszą teraz organizatorowi firmie ATG gigantyczne zarobki z masowych zakładów z zagranicy.

W Szwecji jest to jeden ze sportów narodowych i zawody odbywają się codziennie na 33 torach. Jest to prawie tysiąc imprez wyścigowych rocznie, z imponującą liczbą aż 8850 gonitw, w których uczestniczy 20 tysięcy koni.

Obroty monopolisty ATG w ostatnich latach wynosiły ponad miliard euro rocznie, lecz w marcu kiedy wstrzymano wyścigi we Francji, Włoszech, Norwegii i Finlandii - Szwecja stała się jedynym krajem w Europie, w którym odbywają się normalnie.

Są rozgrywane przy pustych trybunach, lecz tysiące obstawiających śledzi je w telewizji, internecie lub w kioskach i kawiarniach, które umożliwiają śledzenie gonitw w czasie realnym.

W piątek rząd Szwecji zaostrzył restrykcje i zmniejszył od 1 kwietnia liczbę osób na imprezach z 500 do 50.

Branżowy związek zawodowy, organizacja Svensk Travsport, która posiada 90 procent akcji ATG odpowiedziała, że nie wstrzyma wyścigów, ponieważ od 12 marca zmieniono kwalifikację prawną torów wyścigowych z obiektów sportowych na... zakłady pracy.

” - powiedziała dyrektor Svensk Travsport Maria Croon.

Sytuacja w Europie z zamkniętymi torami sprawiła, że nastąpił taki przypływ klientów z zagranicy, iż programy telewizyjne z poradami i typami posiadają już edycje po francusku i włosku. Dodatkową przynętą jest fakt, że wygrane w szwedzkich wyścigach kłusaków nie podlegają szwedzkiemu podatkowi.

Według danych ATG w poniedziałek 22 marca wartość zakładów wyniosła 2,5 miliona euro co jest wzrostem aż o 400 procent w stosunku do zakładów w dzień powszedni przed epidemią. Gracze z Francji gdzie zamknięto tory przed tygodniem tylko w tym tygodniu pozostawili w Szwecji trzy miliony koron.

W marcu zagraniczni gracze obstawili szwedzkie gonitwy za 20 milionów euro i zdaniem ekspertów ten trend utrzyma się jeszcze przez kilka miesięcy.

Tylko Norwegowie obstawiają rocznie w Szwecji sto milionów euro. Teraz może to być dwa razy tyle, oceniła Camilla Garman rzeczniczka Norsk Rikstoto, norweskiego organizatora wyścigów kłusaków.

Rzecznik ATG Patrik Brissman powiedział dziennikowi „Aftonbladet”, że "biorąc pod uwagę zapaść finansową całego sportu w Europie to nasze wyniki nie tylko się nie pogorszyły, lecz od dawna nie mieliśmy takiej hossy”.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj