– powiedział Szurkowski.
– dodał.
Szurkowski przebywa obecnie w Świebodowie, niewielkiej wsi na Dolnym Śląsku, gdzie urodził się 12 stycznia 1946 roku.
– wspomniał.
Pod koniec lutego we Wrocławiu przeszedł operację przeszczepu mięśni i nerwów ręki, ale nie ukrywa, że jeszcze wiele mu brakuje do samodzielności.
– przekazał.
Czy wierzy, że jeszcze kiedyś wsiądzie na rower?
- podkreślił.
Czterokrotny zwycięzca Wyścigu Pokoju ma dużo wolnego czasu. Ogląda telewizję, choć przyznaje, że nie jest kinomanem. Najbardziej lubi programy motoryzacyjne. Chętnie czyta książki o kolarstwie nieżyjącego już Bogdana Tuszyńskiego.
– przyznał.
Na zakończenie rozmowy Szurkowski poprosił o przekazanie podziękowań wszystkim, którzy pomagają mu w rehabilitacji.
– zaznaczył.
Dramat Szurkowskiego wydarzył się 10 czerwca 2018 roku podczas wyścigu weteranów w Kolonii. Tuż przed Polakiem przewróciło się dwóch kolarzy, a on sam upadł na twarz. Doznał uszkodzenia rdzenia kręgowego i czterokończynowego porażenia. Ponadto miał uszkodzoną czaszkę, połamaną w kilku miejscach szczękę, zdeformowany nos, wyrwaną wargę.
W Niemczech przeszedł kilka operacji kręgosłupa i twarzy. Tam rozpoczął rehabilitację, którą kontynuuje w kraju.
Długo ukrywał przed opinią publiczną tę historię. Postanowił zabrać głos dopiero po pięciu miesiącach, gdy okazało się, że koszty leczenia przekraczają możliwości rodziny. Oddźwięk okazał się ogromny i pomoc popłynęła szerokim strumieniem.
74-letni Szurkowski to najbardziej utytułowany polski kolarz w historii, m.in. mistrz świata z 1973 roku, dwukrotny srebrny medalista olimpijski i czterokrotny zwycięzca Wyścigu Pokoju. Powszechnie uważano go za najlepszego zawodnika-amatora na świecie.
Interesowały się nim czołowe grupy zawodowe, m.in. belgijska Molteni, w której występował słynny Eddy Merckx, ale w tamtych czasach kolarze z bloku państw socjalistycznych nie mieli możliwości przejść na zawodowstwo.
Po zakończeniu kariery Szurkowski z sukcesami prowadził kadrę narodową (1984-88). W 1985 roku jego podopieczny Lech Piasecki wygrał Wyścig Pokoju i został mistrzem świata, a trzy lata później na igrzyskach olimpijskich w Seulu biało-czerwoni sięgnęli po srebro w wyścigu drużynowym.
Szurkowski był twórcą pierwszej w Polsce kolarskiej grupy zawodowej Exbud (1988-89), dyrektorem polskiej części Wyścigu Pokoju, a także prezesem Polskiego Związku Kolarskiego (2010-11). Ostatnio prowadził sklep rowerowy na warszawskiej Woli.
W plebiscycie na najlepszego sportowca Polski XX wieku zajął drugie miejsce, za Ireną Szewińską. Ma najwyższe odznaczenia państwowe, w tym Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.