Tydzień temu jeden z piłkarzy zdradził, że cierpi na brak węchu i smaku, a po badaniach okazało się, że ma koronawirusa. Wszyscy zawodnicy, sztab szkoleniowy oraz medyczny poddali się testom i poszli na kwarantannę.

Reklama

Po sześciodniowej kwarantannie, w sobotę zawodnicy Orlen Wisły zostali przebadani na obecność koronawirusa. Dwóch kolejnych piłkarzy oraz jedna osoba ze sztabu medycznego mają wynik pozytywny.

W najbliższy weekend ZPRP zaplanował dokończenie sezonu 2019/2020 i rozegranie turnieju finałowego Pucharu Polski. W sobotę Orlen Wisła miała zagrać w półfinale z Azotami Puławy. Ponieważ pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa jest traktowany jak kontuzja, nie ma mowy o przekładaniu spotkania. Jeśli płocczanie nie pojadą do Lublina, oznaczać to będzie, że oddali mecz walkowerem.

Pozytywny wynik testów mocno skomplikował życie trenerowi Xavi Sabate. Nie dość, że ma kontuzjowanych kilku podstawowych zawodników, to ze składu wypadło trzech kolejnych zawodników zarażonych koronawirusem.

Zespół Orlen Wisły miał rozegrać w ubiegłym tygodniu sparing z SC DHfK Lipsk. Spotkanie zostało odwołane. Na razie nie wiadomo, jaka zostanie podjęta decyzja dotycząca udziału w turnieju Pucharu Polski. Zwolnienie z kwarantanny jest w gestii Powiatowego Inspektora Sanitarnego. Decyzja najprawdopodobniej zostanie ogłoszona jeszcze w poniedziałek.

Po turnieju Pucharu Polski, Orlen Wisła ma w planach rozegranie meczu ligowego 4. kolejki, który został zaplanowany dopiero na 7 października - Orlen Wisła podejmie wtedy MMTS Kwidzyn.