46-letni Woods pauzuje od lutego ubiegłego roku z powodu urazu nóg, których doznał w wypadku samochodowym. Amerykanin jest legendą światowego golfa, a uwagę całego świata przykuwały nie tylko jego osiągnięcia sportowe, ale także burzliwe wydarzenia w życiu prywatnym. Po treningach zdecydował, że jest w stanie walczyć o 16. wielkoszlemowy tytuł, w tym szósty w Auguście.
Tiger Woods ma problemy z chodzeniem
Woods w wieku 21 lat po raz pierwszy zwyciężył w Auguście i świetnie zna to pole. Udowodnił to przed trzema laty, gdy po kilku operacjach i problemach osobistych zdołał tam zwyciężyć, zdobywając wielkoszlemowy tytuł po 11 latach przerwy. Teraz powraca po 508 dniach od ostatniego występu, ze śrubami i prętami zespalającymi kości w prawej nodze.
Wierzy jednak w sukces. Na zadane na konferencji prasowej pytanie, czy może wygrać, krótko odpowiedział: "tak". " - zapewnił.
O powracającej "Tigermanii" wspominają czołowi zawodnicy.
- powiedział numer dwa światowego rankingu Hiszpan Jon Rahm, który jednak nie miał jeszcze okazji założyć słynnej zielonej marynarki przysługującej zwycięzcy w Auguście.
- dodał Justin Thomas, który w poniedziałek trenował z Woodsem w jednej grupie.
Nicklaus lepszy od Woodsa
Z 15 triumfami w turniejach wielkoszlemowych Woods zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji wszech czasów. Lepszy od niego jest tylko inny Amerykanin Jack Nicklaus - 18.
– napisał na Twitterze 82-letni Nicklaus
Podobnego zdania jest inny świetny golfista Rory McIlroy, któremu do pełnego szlema brakuje tylko triumfu w Auguście.
- przyznał golfista z Irlandii Północnej.
Zawody na polu Augusta National Golf Club potrwają od czwartku do niedzieli. Najczęściej triumfowali tu Nicklaus - sześć razy (1963, 1965-66, 1972, 1975, 1986), Woods - pięć (1997, 2001-02, 2005, 2019) oraz kolejny golfista z USA Arnold Palmer - cztery (1958, 1960, 1962, 1964). Tytułu broni Hideki Matsuyama, który w ubiegłym roku jako pierwszy Japończyk wygrał wielkoszlemowy turniej.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.