Dziennik Gazeta Prawana logo

Rosyjskie kluby wygrały apelację. Zalecono rozegrać zaległy półfinał, a później finał Ligi Mistrzów

30 kwietnia 2022, 16:13
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Władimir Samsonow
<p>Władimir Samsonow</p>/Newspix
Komisja Odwoławcza Europejskiej Unii Tenisa Stołowego (ETTU) anulowała triumf Borussii Duesseldorf w Lidze Mistrzów, który został przyznany po marcowym zwycięstwie w półfinale nad FC Saarbruecken. W drugiej parze tej fazy miały grać zdyskwalifikowane rosyjskie kluby, które odwołały się i ich apelację rozpatrzono pozytywnie.

Komisja odwoławcza ETTU uznała za zasadny wniosek rosyjskiej federacji, która zakwestionowała dyskwalifikację półfinalistów tegorocznych rozgrywek Ligi Mistrzów - drużyn Fakieł Gazprom Orenburg i TTSC UMMC Jekaterynburg. Zakaz gry został na nie nałożony po inwazji militarnej Rosji na Ukrainę. W uzasadnieniu komisji podano, że kluby nie powinny być postrzegane jako reprezentanci swoich krajów, więc nie powinny podlegać takim samym zasadom jak ich reprezentacje narodowe. Zalecono rozegrać zaległy półfinał, a później finał.

Zastępca prezydenta ETTU Niemka Heike Ahlert oficjalnie uznała za mało prawdopodobne, aby zalecenia komisji odwoławczej weszły w życie. Władze ETTU przypomniały, że ich intencją nie jest karanie sportowców za decyzje swoich rządów. Decyzja o zawieszeniu rosyjskich klubów została podjęta w celu ochrony ich bezpieczeństwa i zapewnienia uczciwości zawodów, zgodnie z zaleceniami MKOl i międzynarodowej federacji (ITTF). Zarząd ETTU zapowiedział, że zbierze się, aby omówić kolejne kroki w tej sprawie.

Decyzja zaskoczyła przedstawiciela klubu z Duesseldorfu, który w poprzednich latach sześciokrotnie triumfował w tych rozgrywkach. – powiedział trener z Borussii Andreas Preus.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraBrutalna interwencja policji. Tak Austriacy potraktowali polskich kibiców »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj