Komisja odwoławcza ETTU uznała za zasadny wniosek rosyjskiej federacji, która zakwestionowała dyskwalifikację półfinalistów tegorocznych rozgrywek Ligi Mistrzów - drużyn Fakieł Gazprom Orenburg i TTSC UMMC Jekaterynburg. Zakaz gry został na nie nałożony po inwazji militarnej Rosji na Ukrainę. W uzasadnieniu komisji podano, że kluby nie powinny być postrzegane jako reprezentanci swoich krajów, więc nie powinny podlegać takim samym zasadom jak ich reprezentacje narodowe. Zalecono rozegrać zaległy półfinał, a później finał.
Zastępca prezydenta ETTU Niemka Heike Ahlert oficjalnie uznała za mało prawdopodobne, aby zalecenia komisji odwoławczej weszły w życie. Władze ETTU przypomniały, że ich intencją nie jest karanie sportowców za decyzje swoich rządów. Decyzja o zawieszeniu rosyjskich klubów została podjęta w celu ochrony ich bezpieczeństwa i zapewnienia uczciwości zawodów, zgodnie z zaleceniami MKOl i międzynarodowej federacji (ITTF). Zarząd ETTU zapowiedział, że zbierze się, aby omówić kolejne kroki w tej sprawie.
Decyzja zaskoczyła przedstawiciela klubu z Duesseldorfu, który w poprzednich latach sześciokrotnie triumfował w tych rozgrywkach. – powiedział trener z Borussii Andreas Preus.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.