Polki walczyły w składzie: Renata Knapik-Miazga (AZS AWF Kraków), Martyna Swatowska-Wenglarczyk (AZS AWF Katowice), Ewa Trzebińska (AZS AWF Katowice) i Magdalena Pawłowska (AZS AWF Warszawa).

To pierwsze złoto zespołu szpadzistek w historii i pierwsze złoto polskich szermierzy w od 2007 roku, kiedy drużynowo triumfowały florecistki. Łączny bilans startów biało-czerwonych w MŚ to 89 medali. Na ten dorobek składa się 37 indywidualnych (8 złotych, 12 srebrnych, 17 brązowych) i 52 drużynowe (10-16-26).

Drużyna szpadzistek w światowej czołówce

Reklama

Drużyna szpadzistek od lat plasuje się w światowej czołówce. Z wielkimi nadziejami jechała już na igrzyska do Tokio w 2021 roku, ale skończyło się na szóstym miejscu. Później przyszła pandemia, zmiany kadrowe, ale podopieczne trenera kadry Bartłomieja Języka trzymały poziom, m.in. stając na najniższym stopniu podium ubiegłorocznych mistrzostw globu w Kairze.

W obecnym sezonie potwierdziły, że wciąż należą do najlepszych. W Nankinie zajęły czwarte miejsce, w Fudżajrze były trzecie, ale niepokój wkradł się po występie w Igrzyskach Europejskich w Krakowie, które były równocześnie mistrzostwami kontynentu, gdzie uplasowały się na siódmej pozycji.

Reklama

Lekarstwem na poprawę wyników miało być desygnowanie do startu wyłącznie w drużynie wracającej do pełni formy po kontuzji doświadczonej Trzebińskiej. To doświadczona zawodniczka, renomowana, z którą rywalki muszą się liczyć. Poza tym w drużynie zawsze stawała na wysokości zadania - tłumaczył PAP wiceprezes i jednocześnie prezes honorowy Polskiego Związku Szermierczego (PZS) Adam Konopka.

A już po awansie do finału w Mediolanie dodał: Jej postawa w dotychczasowych meczach pokazuje, że to był świetny ruch.

Drogę po złoto rozstawione z "czwórką" biało-czerwone zaczęły już w czwartek, kiedy pokonały kolejno Gruzinki 45:33 w 1/16 finału i Egipcjanki 45:28 w meczu o awans do ćwierćfinału.

Już w piątek wygrały, podobnie jak na Igrzyskach Europejskich, z reprezentantkami Izraela 45:34. Świetnie spisała się Swatowska-Wenglarczyk, która zaliczyła plus 10 trafień, a wcześniej w Mediolanie kompletnie nie wyszedł jej występ indywidualny.

W półfinale po drugiej stronie stanęły prowadzące w światowym rankingu i najlepsze w ubiegłorocznych MŚ w Kairze Koreanki, którym wtedy Polki uległy w półfinale 28:45.

Biało-czerwone przegrywały różnicą trafień

Na początku biało-czerwone przegrywały różnicą kilka trafień, ale w środkowej części spotkania przejęły inicjatywę. Po siedmiu z dziewięciu rund było 23:20, później Injeong Choi pokonała Trzebińską 3:1 i przewaga stopniała do jednego trafienia. Jednak walczącą jako ostatnia Swatowska-Wenglarczyk "dowiozła" minimalne prowadzenie i skończyło się 33:32.

Rywalkami w meczu o złoto były faworyzowane Włoszki, wicemistrzynie globu sprzed roku i brązowe medalistki igrzysk w Tokio, które indywidualnie wywalczyły przed własną publicznością dwa medale: Alberta Santuccio - srebrny i Mara Navarria - brązowy, a do tego Rossella Fiamingo była siódma. Z Polek najlepiej spisała się Kamila Pytka, która byłą 31., ale już wcześniej było wiadomo, że w drużynie właśnie ją zastąpi Trzebińska.

Biało-czerwone praktycznie od początku musiały gonić wynik. Było 5:8, 10:14, ale od piątej z dziewięciu rund zaczęły zmniejszać dystans. Przed ostatnią walkę, do której wyszły Fiamingo - dwukrotna indywidualna mistrzyni świata i wicemistrzyni Europy - oraz Swatowska-Wenglarczyk było 25:23 dla Italii.

Polki odrobiły straty

Polka jednak błyskawicznie odrobiła straty i 100 sekund przed końcem trzyminutowego pojedynku objęła prowadzenie 26:25. Końcówkę brązowa medalistka ME rozegrała wyśmienicie - długo czekała na ruch rywalki, a później skutecznie ją kontrowała. 10 sekund przed upływem czasu walki zrobiło się 30:28, a później wychowanka klubu Kusy Szczecin jeszcze dwukrotnie trafiła zdesperowaną, ale pogubioną Fiamingo. 32:28 i największy sukces polskiej szermierki od 16 lat.

Wyniki MŚ mają największe znaczenie w systemie kwalifikacji olimpijskich, gdyż za zwycięstwo otrzymuje się 64 punkty, dwa razy więcej niż za triumf w zawodach Pucharu Świata, które - jeszcze poza mistrzostwami kontynentalnymi - są zaliczane do trwających równo rok eliminacji. Polki, dotychczas czwarte w rankingu, znacząco zwiększyły swoje szanse na występ w przyszłorocznych igrzyskach w Paryżu.

Rywalizację w szabli mężczyzn wygrali Węgrzy po finałowym zwycięstwie nad Koreańczykami 45:42. Brąz dla Amerykanów, a Polacy na 21. miejscu.

W sobotę o medale powalczą florecistki, które są już w ćwierćfinale, oraz szpadziści, ale już bez Polaków, którzy zajęli 16. miejsce.

Maciej Bielec (AZS Wratislavia Wrocław), Radosław Zawrotniak (AZS AWF Kraków) i Maciej Nycz (Piast Gliwice) - bez kontuzjowanego Mateusza Antkiewicza (AZS AWF Katowice) - w 1/32 finału pokonali Nową Zelandię 45:20, w kolejnej rundzie okazali się lepsi od Ukraińców 35:34, ale w 1/8 finału przegrali z dużo wyżej notowanymi Koreańczykami 39:44.

Rozstawieni z numerem 21. biało-czerwoni w meczach o miejsca 9-16 przegrali kolejno z ekipami Japonii 29:45, Chin 33:45 oraz Uzbekistanu 40:43.

Wyniki: - szpada kobiet drużynowo półfinały Polska - Korea Płd. 33:32 Włochy - Szwajcaria 40:36 o 3. miejsce Korea Płd. - Szwajcaria 45:32 finał Polska - Włochy 32:28 kolejność: 1. Polska (Renata Knapik-Miazga, Martyna Swatowska-Wenglarczyk, Ewa Trzebińska, Magdalena Pawłowska) 2. Włochy (Alberta Santuccio, Mara Navarria, Rossella Fiamingo, Federica Isola) 3. Korea Płd. (Sera Song, Injeong Choi, Hyein Lee, Young Mi Kang) 4. Szwajcaria - szabla mężczyzn drużynowo półfinały Korea Płd. - USA 45:27 Węgry - Francja 45:36 o 3. miejsce USA - Francja 45:44 finał Węgry - Korea Płd. 45:42 kolejność: 1. Węgry (Aron Szilagyi, Andras Szatmari, Tamas Decsi, Csanad Gemesi) 2. Korea Płd. (Sanguk Oh, Bongil Gu, Junho Kim, Hansol Ha) 3. USA ( Eli Dershwitz, Mitchell Saron, Colin Heatcock, Andrew Doddo) 4. Francja ... 21. Polska (Szymon Hryciuk, Krzysztof Kaczkowski, Olaf Stasiak, Piotr Szczepanik)