Udana faza grupowa i pierwsza porażka
Dla zespołu prowadzonego przez Marcina Kasprowicza była to pierwsza porażka podczas turnieju. Polki znakomicie spisały się w fazie grupowej, wygrywając wszystkie trzy spotkania. Na inaugurację pokonały Argentynę 3:0, następnie wygrały z Meksykiem 2:1, a na zakończenie zmagań grupowych zwyciężyły Benin 4:1.
Do meczu z Kolumbią Biało-Czerwone przystąpiły jednak osłabione. Z powodu urazu lewego stawu skokowego zabrakło Weroniki Araśniewicz, która kontuzji doznała w spotkaniu z Beninem.
Polki miały swoje okazje
W pierwszej połowie więcej szans na zdobycie bramki stworzyły gospodynie, jednak nie potrafiły znaleźć sposobu na defensywę Kolumbii. Spotkanie było często przerywane z powodu interwencji sztabów medycznych obu reprezentacji, dlatego pierwsza część została przedłużona aż o siedem minut.
Po zmianie stron Polki nadal częściej atakowały. Próbowały przede wszystkim akcji skrzydłami i dośrodkowań w pole karne, ale brakowało skutecznego wykończenia.
W 53. minucie dobrą okazję miała Krystyna Flis, lecz z bliskiej odległości uderzyła niecelnie. Jeszcze więcej emocji przyniosła 83. minuta. Po rzucie rożnym w polu karnym Kolumbii powstało ogromne zamieszanie i przez moment wydawało się, że piłka przekroczyła linię bramkową. Gol nie został jednak uznany.
Pech Bartczak w 89. minucie
Kiedy wszystko wskazywało na to, że do rozstrzygnięcia potrzebna będzie dogrywka, Kolumbijki przeprowadziły decydującą akcję.
W 89. minucie Marian Silva otrzymała dokładne prostopadłe podanie w pole karne i oddała strzał. Interweniująca Martyna Bartczak zrobiła to na tyle pechowo, że skierowała piłkę do własnej bramki.
Kolumbia objęła prowadzenie 1:0 i nie oddała go już do końcowego gwizdka. Tym samym debiutancki występ Polek na mistrzostwach świata U-20 zakończył się na 1/8 finału.
