Słynny Robinho potrafi zadbać o kolegów. Po meczu Brazylii z Ekwadorem piłkarz zabrał resztę reprezentantów na dyskotekę. Każdemu zafundował drinki i panienki do towarzystwa. Ale zadbał, by wszyscy bawili się bezpiecznie. Każdego wyposażył też w kilka... prezerwatyw.
Po meczu z Ekwadorem jedna z ekskluzywnych dyskotek Rio została oblężona przez gwiazdorów reprezentacji Brazylii. Robinho był w takiej euforii, że postanowił
zapłacić za cały serwis rozrywkowy. Lały się drogie drinki, na parkiecie wirowały długonogie fanki Canarinios, a Robinho jako mistrz ceremonii doglądał wszystkiego. W pewnym momencie
podszedł do ochroniarzy i poprosił, by kupili mu aż 40 prezerwatyw.
Gracz Realu Madryt, którego narzeczona jest w 5. miesiącu ciąży, bawił się tak dobrze, że wyszedł z dyskoteki o 5 rano. Ale niektórzy jego koledzy zabalowali jeszcze dłużej. Ronaldinho wrócił do domu dopiero o 11.00 - donosi serwis zczuba.pl.
Gracz Realu Madryt, którego narzeczona jest w 5. miesiącu ciąży, bawił się tak dobrze, że wyszedł z dyskoteki o 5 rano. Ale niektórzy jego koledzy zabalowali jeszcze dłużej. Ronaldinho wrócił do domu dopiero o 11.00 - donosi serwis zczuba.pl.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|