Dziennik Gazeta Prawana logo

Brazylijczyk niezadowolony po... wygranej 3:0

12 listopada 2007, 14:12
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Czy można wygrać 3:0 z mocnym rywalem i być po meczu smutnym? Jak się okazuje, tak. Przykładem Jean Paulista z krakowskiej Wisły, który był święcie przekonany, że strzelił Dyskobolii dwa gole. Tymczasem po meczu okazało się, że tak naprawdę nie zdobył żadnej.

Najpierw w 67. minucie Paulista niemal wbiegł z piłką do bramki, tę jednak zdążył jeszcze na linii trącić Paweł Brożek. Wreszcie, w samej końcówce spotkania, piłka po strzale Brazylijczyka znów wpadła do siatki, ale po drodze odbiła się jeszcze od Pace Kumbeva. Samobój - innej decyzji być nie mogło.

"Po prostu wszedłem na boisko i strzeliłem dwa gole" - cieszył się Paulista tuż po końcowym gwizdku. Chwilę później mina mu zrzedła, gdy dowiedział się, że jednak nie zdołał powiększyć swego konta bramkowego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj