Kiedy reprezentacja Polski wyruszała na zgrupowanie do Niemiec, Leo Beenhakker miał już w głowie listę zawodników, których zabierze na Euro. Wystarczył jednak tydzień, by wszystko zostało wywrócone do góry nogami. Lista już nie jest taka sama. Pewniacy do gry na mistrzostwach mogą tylko mieć nadzieję, że nadal są pewniakami.
"Na liście są zmiany" - przyznaje holenderski selekcjoner. Nic więcej jednak nie chce zdradzić, bo mówi, że na to jest jeszcze za wcześnie. Najpierw piłkarze muszą pokazać się trenerowi w meczu z Macedonią.
"Najważniejsze są nie wyniki, a przygotowania. W tym okresie nogi piłkarzy są jak z waty. Więcej będzie można powiedzieć trochę później, już w meczu z Danią. Wtedy ten zespół będzie już blisko tego, który zagra z Niemcami" - podkreśla Beenhakker na łamach "Przeglądu Sportowego".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|