Do 93. minuty meczu Austriacy byli na kolanach, a my mogliśmy myśleć o nadchodzącej walce o ćwierćfinały turnieju. Potem nastąpiło kilka strasznych sekund i po chwili gospodarze się cieszyli, a Polacy siedzieli na murawie załamani. "Nie wierzę w sprawiedliwość futbolu, ale skoro sędzia tak zdecydował, to jakby Bóg zdecydował" - mówi o rzucie karnym trener Austriaków Josef Hickersberger.
Hickersberger przypomina, że w pierwszych 20-30 minutach Austria przyparła nas do ściany i powinna zdobyć w tym czasie kilka bramek. "Mogliśmy prowadzić 2:0. Zasłużyliśmy na prowadzenie i powinniśmy prowadzić. Bramka, którą straciliśmy, była pierwszą okazją rywali w tym meczu" - podkreśla.
Trener Austrii nie chciał długo rozwodzić się nad słusznością podytkowanego karnego. "Skoro sędzia tak zdecydował, to tak jakby Bóg zdecydował" - oświadczył po meczu.
Do "jedenastki" podszedł najbardziej doświadczony w drużynie Austrii Vastic. "Byłem na 99,9 procent pewien, że wykorzysta karnego" - mówi Hickersberger.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|