Dziennik Gazeta Prawana logo

Matusiak nie musiał kończyć, ale chciał

3 września 2008, 13:26
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Nie wiadomo dlaczego Radosław Matusiak zdecydował się zakończyć piłkarską karierę. Wcale nie musiał tego robić. Tuż przed zamknięciem okienka transferowego otrzymał ciekawe oferty z Hiszpanii, ale... odmówił. "Wszystko przez to, że Radek został zaszczuty przez prasę" - komentuje jego ojciec.

Matusiak dostał dwie konkretne oferty z Hiszpanii - z drugoligowego Deportivo Alaves i z beniaminka Primera Division - CD Numancia. Pierwszy z tych klubów chciał zapłacić Matusiakowi 250 tys. euro rocznie, drugi - 400 tysięcy.

Później sprawy się jednak skomplikowały. Matusiak chciał podpisać umowę z klubem z Anglii, czekał, a kiedy okazało się, że na Wyspach nie zagra, to i Hiszpanie zdążyli już wycofać swoje oferty.

Zawodnik tak się tym zdołował, że wypalił: "Kończę karierę!"

"To jest protest Radka zaszczutego przez prasę. To, co z nim zrobiły gazety, to był cios poniżej pasa. Na każdym kroku go rąbią, choć przecież nikomu w życiu nic złego nie zrobił" - tłumaczy na łamach dziennika "Polska" ojciec zawodnika.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj