Nie wiadomo dlaczego Radosław Matusiak zdecydował się zakończyć piłkarską karierę. Wcale nie musiał tego robić. Tuż przed zamknięciem okienka transferowego otrzymał ciekawe oferty z Hiszpanii, ale... odmówił. "Wszystko przez to, że Radek został zaszczuty przez prasę" - komentuje jego ojciec.
Matusiak dostał dwie konkretne oferty z Hiszpanii - z drugoligowego Deportivo Alaves i z beniaminka Primera Division - CD Numancia. Pierwszy z tych klubów chciał zapłacić Matusiakowi 250 tys. euro rocznie, drugi - 400 tysięcy.
Później sprawy się jednak skomplikowały. Matusiak chciał podpisać umowę z klubem z Anglii, czekał, a kiedy okazało się, że na Wyspach nie zagra, to i Hiszpanie zdążyli już wycofać swoje oferty.
Zawodnik tak się tym zdołował, że wypalił: "Kończę karierę!"
"To jest protest Radka zaszczutego przez prasę. To, co z nim zrobiły gazety, to był cios poniżej pasa. Na każdym kroku go rąbią, choć przecież nikomu w życiu nic złego nie zrobił" - tłumaczy na łamach dziennika "Polska" ojciec zawodnika.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|