Leo Beenhakker już wie, kto zagra w ataku naszej kadry w meczu ze Słowenią. Będzie to Paweł Brożek. Jedyny szkopuł w tym, że wiślak wciąż nie wyleczył kontuzji i nie może trenować z drużyną. Sztab Leo robi jednak wszystko, by postawić snajpera na nogi. Czy jutro zawodnik "Białej Gwiazdy" będzie już ćwiczył z kolegami?
Nie wiadomo. Na razie Brożek trenuje indywidualnie. Beenhakker chucha na niego i dmucha. Podczas gdy kadrowicze trenowali z jego asystentami, Leo osobiście doglądał "Brozia". Wiślak miał do dyspozycji także lekarza i masażystę.
Brożka wciąż boli kontuzjowana noga. Wiślak nabawił się urazu podczas derbowego spotkania z Cracovią. Z każdą godziną jest jednak coraz lepiej i sztab szkoleniowy liczy, że może jutro Brożek będzie już mógł trenować z kolegami. To niezbędne przed sobotnim meczem ze Słowenią, który odbędzie się we Wrocławiu - podaje nSport.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|