Łukasz Podolski w Bayernie gra od wielkiego dzwonu, ale to wcale nie oznacza, że nie interesują się nim największe kluby. Ostatnio o urodzonego w Gliwicach napastnika pytał nawet Real Madryt. Cóż, chyba lepiej siedzieć na ławce w Madrycie niż w Monachium.
Reprezentant Niemiec wprawdzie w każdym wywiadzie zapewnia, że nie chce opuszczać Allianz Arena, ale ciągła rola rezerwowego z każdym dniem rozbi się coraz bardzie nie do zniesienia.
"Oczywiście nie jestem zadowolony z siedzenia na ławce, ale teraz myślę tylko o nowych rozgrywkach i o mojej przyszłości" - mówi dyplomatycznie Podolski.
Być może wybawieniem okaże się oferta z Realu, w którym Podolskiego chętnie widziałby szkoleniowiec "Królewskich" Bernd Schuster. Jeżeli jednak transfer dojdzie do skutku, to najwcześniej w styczniu, bowiem dopiero wtedy kluby znowu będę mogły sprowadzać nowych zawodników.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|