Dziennik Gazeta Prawana logo

W Bahrajnie kibice szaleją za... Lechem

1 grudnia 2008, 20:34
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Komu kibicuje się w Katarze, Bahrajnie czy Zjednoczonych Emiratach Arabskich? Wydawałoby się, że tym klubom, które kochają fani na całym świecie - Manchesterowi United, Barcelonie, Realowi. To jednak złudne wyobrażenie. Kibice na Bliskim Wschodzie szaleją za... Lechem Poznań. Drużyna Franciszka Smudy robi tam prawdziwą furorę.

A wszystko przez pracujących w krajach Bliskiego Wschodu polskich kibiców pochodzących z Poznania i okolic. "Na początku nie mieliśmy jak oglądać meczów Lecha w Bahrajnie. Potem wielu z nas zaczęło używać do tego programów internetowych. Teraz możemy go nawet oglądać w barach. Oczywiście, mamy tu kluby kibiców wielkich ekip jak Manchester United, czy Barcelona, ale wielu z nas woli wspierać mniejsze zespoły" - mówi młody fan ze stolicy Bahrajnu Manamy.

Fani z Bliskiego Wschodu marzą o tym, by pojechać na stadion przy ulicy Bułgarskiej i już planują tę wyprawę. "Nie mamy tu oryginalnych koszulek Lecha, bo nie są u nas dostępne. Chcę to zmienić. Chcę jechać do Polski. Moim celem jest zobaczyć ten klub na żywo" - opowiada Radi Matar z Abu Dhabi.

Czwartkowy mecz Lecha z Deportivo La Coruna będzie można zobaczyć w Azji i USA. Relacje zamierzają przeprowadzić m.in. Al-Jazeera i Arabic TV.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj