Dziennik Gazeta Prawana logo

Smuda: Odejdę tylko do Realu

2 grudnia 2008, 10:06
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Kibice Lecha pewnie wstydzą się za to, jak traktowali Franciszka Smudę na początku jego przygody z Lechem. Gwizdy i wzywanie na pomoc Czesława Michniewicza - na stadionie przy Bułgarskiej był to chleb powszedni. Teraz jednak fani "Kolejorza" za nic w świecie nie oddaliby do innego klubu "Franza", a i szkoleniowiec nie zamierza nigdzie odchodzić. "Jedynie Real Madryt może mnie wyciągnąć" - śmieje się Smuda.

"Nie myślę, żeby to teraz rzucić - mówi trener o pracy w Lechu.

Smuda marzy o mistrzostwie, a teraz cieszy się z lidera. "Ostatni raz liderem ekstraklasy byłem chyba niecałe siedem lat temu, jeszcze w Wiśle Kraków. Ja mam zasadę, że tabelę oglądam tylko raz - na koniec sezonu. Dawno temu, w Widzewie, gdy pierwszy raz wyszedłem na pierwsze miejsce, to radość była niesamowita. A teraz już się nie podniecam, traktuję to jak codzienność. Natomiast fajna jest reakcja piłkarzy - zachowują się, jakby wzięli najtrudniejszą przeszkodę w Wielkiej Pardubickiej" - opowiada szkoleniowiec.

Trener Lecha nie zamierza się nigdzie ruszać z Poznania. "Wypełnię obowiązujący do końca sezonu kontrakt. Reszta jest w rękach zarządu Lecha" - kończy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj