Grzegorz Lato: On wie wszystko o zawirowaniach w PZPN i właśnie w tej kwestii obiecał nam pomoc. Poza tym to było bardzo miłe, luźne spotkanie. Wyglądało to tak, jakby dwóch piłkarzy
spotkało się po meczu i usiadło sobie przy piwku. Dużo żartów, uśmiechów, no i gratulacji.
Platini Lacie - zwycięstwa w wyborach na prezesa PZPN.
Nie. Zresztą z tamtego dnia pamiętam tylko tyle, że Hryhorij Surkis podał mi rękę i pogratulował. Nic więcej.
>>>Owocne rozmowy Laty z Blatterem
Że trzeba nam pomóc przy organizacji Euro 2012, bo to duże wyzwanie i ogromna odpowiedzialność. No i że wszystko idzie w dobrym kierunku, nie musimy się zamartwiać. Zaprosiłem go do siebie.
Ucieszył się. Do Polski przyjedzie w lutym.
Jak u siebie w domu. UEFA to piłkarska rodzina, a ja jestem znanym piłkarzem, który został prezesem polskiego związku. Nie jestem tu obcy.
Żadnych rozmów na ten temat nie było. Zresztą ja nie mieszam się w żadne układy i układziki.
>>>Lato nic nie wiedział o zatrzymanych arbitrach
On o wszystkim wie. Platini świetnie zdaje sobie sprawę, że to sprawy sprzed ładnych kilku lat. To nie są kwestie aktualne, które wymagają jakiejś oddzielnej debaty z prezydentem UEFA.
Niedługo będziemy mieli rok 2009, coraz bliżej mistrzostw Europy, a my wciąż wracamy do starych grzechów. We Włoszech zakończyli taką sprawę bardzo szybko, a u nas się to ciągnie w
nieskończoność. Aresztujmy kogoś, a potem jeszcze kogoś i jeszcze kogoś... Jestem ciekaw kiedy to w końcu zamkniemy. Wkrótce będziemy ścigać sędziego, który wziął kilogram kiełbasy.
Albo pół litra wódki. Powoli dochodzimy do absurdu.