Prezes Napoli Aurelio De Laurentis to nietuzinkowa postać. Na jego piłkarzy polują kluby z Premier League, ale on robi wszystko, by zatrzymać gwiazdy u siebie. "Zdecydowanie odradzam im transfer na Wyspy. Tam przecież jest okropnie. Jedzenie niedobre, a tamtejsze kobiety nie myją się w miejscach intymnych" - grzmi De Laurentis.
Chelsea i inne kluby z Anglii interesują się gwiazdami Napoli: Lavezzim, Hamsikiem, Gargano i Santacroce. Nic dziwnego. Napoli to prawdziwa rewelacja Serie A - w tabeli jest tuż za plecami Interu, Juve i Milanu.
Prezes De Laurentis jest zachwycony, że w dwa lata udało mu się stworzyć silny zespół i nie chce, by piłkarze z niego odchodzili. A jeśli już koniecznie mieliby zmieniać barwy klubowe, to na pewno nie na kluby z Premier League.
Dlaczego? Bo w Anglii - jak twierdzi prezydent Napoli - jest okropnie. "Jedzenie niedobre, no i te Angielki... Tamtejsze kobiety nie dbają o higienę. Nie myją się w miejscach intymnych" - twierdzi De Laurentis, którego z zapałem cytują włoskie media.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|